Regularne spożywanie bekonu i kiełbasy może zwiększać ryzyko wystąpienia raka. Potwierdzają to najnowsze wyniki badania przeprowadzone na na Uniwersytecie Harvarda w Stanach Zjednoczonych.

zdj. ilustracyjne /Pixabay

Badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Harvarda wykazały, że kobiety spożywające duże ilości przetworzonego mięsa były o 9 proc. bardziej narażone na zachorowanie na raka piersi w porównaniu z tymi, które jadły niewiele takich produktów. Badanie to potwierdza wcześniejsze wyniki WHO, które wskazywały, że przetworzone mięso powoduje raka.

Niebezpieczna dawka mięsa

Przegląd zawierający dane dotyczące ponad miliona kobiet wskazuje na powiązanie między konsumpcją przetworzonego mięsa a ryzykiem wystąpienia raka piersi. Nie jest jednak jasne, czy jedzenie bekonu lub kiełbasy faktycznie powoduje raka, więc eksperci zalecają ostrożność w interpretacji wyników.

Trudno jest oszacować niebezpieczną dawkę mięsa, ponieważ ta jest indywidualna dla różnych osób. W Wielkiej Brytanii średnio 14 na każde 100 kobiet zachoruje na raka piersi w pewnym momencie swojego życia. Wzrost ryzyka o 9 proc. w tej populacji może przełożyć się na mniej więcej jeszcze jeden przypadek raka na 100 kobiet.

Czy należy rezygnować z mięsa?

Brytyjskie Cancer Research UK szacuje, że 23 proc. przypadków raka piersi można zapobiec. Około 8 proc. przypadków jest spowodowana nadwagą i otyłością, a kolejne 8 proc. alkoholem. WHO wymienia przetworzone mięso jako rakotwórcze, głównie ze względu na dowody wiążące je z podwyższonym ryzykiem raka jelita grubego. Przetworzone mięso jest niemal zawsze zmodyfikowane w celu przedłużenia jego przydatności do spożycia lub zmiany smaku, zwykle poprzez palenie, peklowanie lub dodawanie soli. W ten sposób przygotowuje się bekon, kiełbaski, salami, peklowaną wołowinę, suszoną wołowinę i różnego rodzaju wędliny.

Eksperci zalecają ograniczenie spożycia mięsa zamiast całkowitej eliminacji go z diety.

(mc)