Jest szansa na lepsze leczenie pacjentów z rakiem gruczołu krokowego. Polskie Towarzystwo Urologiczne przedstawiło propozycję nowego świadczenia - kompleksowej opieki nad chorymi z tym nowotworem.

Zdjęcie ilustracyjne /pixabay.com /Pixabay

Rocznie taką diagnozę w Polsce słyszy ponad 14 tysięcy osób. Wstępne zielone światło dla takiej opieki dał już prezes Narodowego Funduszu Zdrowia. Urolodzy chcą, żeby jej pilotaż ruszył w pierwszej połowie przyszłego roku. Lekarze swój projekt prezentują dziś w Sejmie. Zakłada on, że ośrodkiem koordynującym opiekę będzie szpital, który ma oddział urologiczny, a o zastosowaniu ewentualnej chemioterapii zdecyduje lekarz urolog. 

To nie będzie tylko porada, nie tylko ambulatorium, ale też wybór najlepszego, najodpowiedniejszego leczenia, na przykład chirurgicznego u chorych na raka ograniczonego do narządu. Albo też leczenie metodą radioterapii czy brachyterapii. I wreszcie działania rehabilitacyjne, które większości pacjentów mogą zapewnić powrót do aktywności życiowej i zawodowej - tłumaczy profesor Piotr Chłosta, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego. Zaproponujemy, żeby pilotaż odbywał się w kilkunastu miejscach. Wszystko zależy od Narodowego Funduszu Zdrowia. Urolog odpowiada nie tylko za rozpoznanie, ale też za wybór najwłaściwszego leczenia i prowadzenie chorego do końca jego życia - dodaje. 

"Wdrożenie kompleksowej opieki specjalistycznej nad chorym na nowotwór złośliwy gruczołu krokowego (KOS-NZGK) jest szansą na obniżenie odsetka śmiertelności odległej i na przywrócenie zdolności do pracy u części pacjentów" - przekonują autorytety w dziedzinie urologii oraz eksperci w dziedzinie zdrowia publicznego.  W ich ocenie model ten powinien być wdrożony w ramach programu pilotażowego finansowanego przez Narodowy Fundusz Zdrowia" - przekonują autorzy zaprezentowanego dziś w Sejmie raportu przygotowanego przez Polskie Towarzystwo Urologiczne i Fundację Eksperci dla Zdrowia, "Nowotwór złośliwy gruczołu krokowego - rekomendacje w zakresie kompleksowej opieki nad pacjentem".

Autorzy raportu zwracają w nim uwagę na to, że zapadalność na raka gruczołu krokowego od końca ubiegłego wieku systematycznie wzrasta. Znajduje to potwierdzenie w opublikowanych przez Ministerstwo Zdrowia mapach potrzeb zdrowotnych w zakresie onkologii. Zgodnie z nimi zapadalność na nowotwór złośliwy gruczołu krokowego (C61) będzie mieć największą dynamikę wzrostu w perspektywie najbliższych 15 lat spośród wszystkich nowotworów w Polsce. Szacuje się, że w 2029 roku nastąpi blisko 30-procentowy wzrost zapadalności na ten typ nowotworu w porównaniu do roku 2016.