Olsztyński sanepid prowadzi akcję promującą mycie rąk. Powodem akcji jest rosnąca liczba chorób wywołanych brakiem odpowiedniej higieny dłoni.

Zdjęcie ilustracyjne /pixabay.com /Internet

Przed budynkiem olsztyńskiego sanepidu ustawiono we wtorek umywalki, przy których pracownicy tej instytucji instruowali, jak właściwie umyć ręce. Wskazywać należy zwłaszcza na potrzebę umycia kciuków. Dzieciom mówimy, że to robienie śrubokrętu. Przypominamy też o myciu przestrzeni między palcami - mówi dyrektor wojewódzkiego sanepidu Janusz Dzisko.

Osoby, które umyły ręce w specjalnej maszynie-lampie mogły sprawdzić, czy zrobiły to właściwie.

Pracownicy sanepidu przypominali uczestnikom akcji, że na dłoniach może znajdować się aż 5 mln drobnoustrojów. Zaznaczali, że z dłoni możemy przenosić bakterie, wirusy i pasożyty.

Choroby spowodowane brakiem odpowiedniej higieny rąk są wciąż częste. Co więcej, ich liczba rośnie - podkreślił Dzisko i podał, że w regionie wzrasta np. liczba biegunek u dzieci w wieku do 2 lat. W 2016 roku odnotowano 1215 takich przypadków, a w 2017 już 1450 dzieci zachorowało. Na salmonellę w 2016 roku zachorowało 265 osób, a rok później było takich przypadków już 333.

Po latach wracają przypadki żółtaczki typu A, czy czerwonki. Tych typowych chorób +brudnych rąk+ nie było jakiś czas, a niestety wracają - podkreślił Dzisko.

W ocenie epidemiologów odpowiednie mycie rąk jest "najlepszą szczepionką", chroniącą przed wieloma chorobami.

(ag)