Ten lek znacznie zmniejsza śmiertelność wśród osób najciężej chorych na COVID-19. Takie są wnioski brytyjskich naukowców po zastosowaniu w leczeniu substancji czynnej zwanej deksametazonem. Lekarze zwracają jednak uwagę, że nie jest to lek przeciwwirusowy. Jedynie hamuje skutki i efekty działania choroby wywołanej koronawirusem, ale także szeregu innych schorzeń. „Ci, którzy mają go w swojej domowej apteczce, mogą pomyśleć, że zwalcza koronawirusa, gdyby go zażyli, mogą poważnie sobie zaszkodzić” – przestrzega dr n. med. Krzysztof Czarnobilski, specjalista chorób wewnętrznych i dyrektor ds. lecznictwa Szpitala MSWiA w Krakowie.

Redakcja "Twoje Zdrowie": Deksametazon stosujecie na co dzień w leczeniu pacjentów w szpitalnych oddziałach?

Dr n. med. Krzysztof Czarnobilski, specjalista chorób wewnętrznych: Deksametazon jest dobrze nam znanym od dawna lekiem. To bardzo silny steryd, który jest powszechnie stosowany w różnych chorobach, m.in. w reumatologii, w onkologii, neurologii czy alergologii. Ma przede wszystkim mocne działanie przeciwzapalne. Wykorzystujemy go również na oddziale anestezjologii i intensywnej terapii w sytuacjach zagrażających życiu.

Czyli leczy ostre stany chorobowe, które wymagają hospitalizacji, ale czy pacjentom zwykłych przychodni też się go przepisuje?

Oczywiście, pacjenci przyjmują ten lek również przewlekle, zarówno w formie tabletek, jak i maści.

Co takiego zawiera w sobie, że daje tak spektakularne efekty w leczeniu pacjentów z COVID-19?

Przede wszystkim jest to efekt przeciwzapalny.

Niszczy wirusa?

Nie, bo nie jest to lek przeciwwirusowy. Jedynie hamuje skutki i efekty działania COVID-19, a dokładnie nadmierną reakcję immunologiczną wytworzoną przez organizm. Zmniejsza objawy, które mogą wywołać na tyle toksyczne działanie, że dochodzi do niewydolności oddechowej i śmierci. Organizm sam musi zwalczyć wirusa. Niestety, ci bardziej osłabieni, którzy mają choroby współistniejącą, mogą przegrać tę walkę, gdyż koronawirus wywołuje tak silny odczyn zapalny, że organizm nie zawsze jest w stanie przeciwstawić się mu.

W jakim stadium zakażenia przyniesie najlepsze rezultaty?

Badania brytyjskich naukowców dotyczyły pacjentów, którzy byli już podpięci do respiratorów, mieli ostrą niewydolność oddechową. I właśnie w tym stadium deksametazon zadziała, a nie u osób, którzy łagodnie przechodzą koronawirusa lub całkowicie bezobjawowo.

Wielu pacjentów ma ten lek w swojej domowej apteczne. Czym może się skończyć jego zażycie na własną rękę?

Bez konsultacji z lekarzem może wywołać poważne skutki uboczne. Tymczasem ktoś może pomyśleć, że faktycznie niszczy wirusa, a nawet łyknąć tabletkę profilaktycznie. Dlatego przestrzegam pacjentów przed przyjmowaniem tego medykamentu niezgodnie z zaleceniami.

Wróćmy jeszcze do przeciwzapalnego działania deksametazonu. To koronawirus wywołuje właśnie ten stan zapalny?

Bardzo charakterystyczne jest to, że COVID-19 rozwija silny stan zapalny, uwalniane są przeróżne substancje, które uszkadzają pęcherzyki płucne czy inne tkanki. Ten lek może powstrzymać lub osłabić tę reakcję. To właśnie potwierdziło badanie kliniczne przeprowadzone w Wielkiej Brytanii.

Jakie teraz wyzwanie stoi przed naukowcami?

Wynalezienie skutecznego leku przeciwwirusowego. Deksametazon tylko hamuje nadmierną reakcję wywołaną przez koronawirusa. Obecne prowadzone są prace naukowe nad opracowaniem substancji, która będzie niszczyć stricte materiał genetyczny wirusa i powstrzyma jego namnażanie. Właśnie takie działanie mają leki np. przeciwko grypie.