Covid-19 atakuje przede wszystkim płuca. I choć astma również jest chorobą układu oddechowego, to pacjenci cierpiący na nią, nie powinni się obawiać ciężkiego przebiegu infekcji wywołanej koronawirusem. Jednak jak zaznacza alergolog profesor Ewa Czarnobilska – to, czy i jak przejdziemy zakażenie - zależy od stosowanego leczenia astmy.

zdj. ilustracyjne /Pixabay

Astmatycy lżej przechodzą infekcję SARS-CoV-2, ale pod warunkiem, że astma jest kontrolowana i dobrze leczona z zastosowaniem leków wziewnych. Tacy pacjenci rzadziej ulegają infekcji koronawirusowej, a jeżeli już zachorują, to przebieg choroby jest lekki, niewymagający hospitalizacji, w tym tlenoterapii - wyjaśnia prof. Ewa Czarnobilska z Polskiego Towarzystwa Alergologicznego.

Jak wykazały najnowsze brytyjskie badania, lek wziewny na astmę zawierający kortykosteroidy przyspiesza wychodzenie z Covid-19 w warunkach domowych.

To jedno z największych odkryć w leczeniu Covid-19 od wybuchu pandemii. W terapii tej choroby wciąż niewiele jest leków o potwierdzonej skuteczności, szczególnie jeśli chodzi o kurację w domu.

Z badań specjalistów University of Oxford wynika, że używany przez chorych na astmę lek stosowany w postaci wziewnej o nazwie budesonide nieznacznie zmniejsza ryzyko hospitalizacji, trzeba go jednak zacząć stosować, gdy tylko pojawią się pierwsze objawy. Taką przynajmniej zależność zauważono u osób powyżej 50. roku użycia, zwykle bardziej podatnych na powikłania Covid-19.

Leki zawierające kortykosteroidy wykazują działanie przeciwzapalne i dostępne są wyłącznie na receptę, musi zatem przepisać je lekarz. Obecnie jednak nie ma zaleceń do stosowania ich w leczeniu SARS-CoV-2 w warunkach domowych.

Już na początku pandemii zauważono, że chorzy na astmę rzadziej pojawiali się w szpitalach z powodu ciężkich objawów Covid-19. Podejrzewano zatem, że może być to związane z zażywanymi przez tych chorych kortykosteroidami wziewnymi.