Od 1980 r. do 2014 roku niemal czterokrotnie wzrosła na świecie zachorowalność na cukrzycę - ze 108 mln do 422 mln – wynika z najnowszych danych opublikowanych podczas kongresu Europejskiego Towarzystwa Diabetologicznego w Lizbonie.

Choroba ta jest jednym z największych wyzwań w medycynie - powiedziała na konferencji prasowej prezes Europejskiego Towarzystwa Diabetologicznego (EASD) prof. Juleen R. Zierath z Kopenhagi.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), zaprezentowanych w Lizbonie, w 1980 r. było na świecie 108 mln chorych na cukrzycę, a w 2014 ich liczba zwiększyła się do 422 mln. W tym samym czasie odsetek chorych w wieku co najmniej 18 lat wzrósł - z 4,7 proc. do 8,5 proc.

W Europie na cukrzycę choruje już 60 mln ludzi, czyli 9,2 proc. populacji. W 2015 r. choroba ta była odpowiedzialna za 627 tys. zgonów, a u co trzeciego chorego nie została jeszcze wykryta. Zachorowalność rośnie wraz z wiekiem. Najwięcej chorych jest po 50. roku życia.

W Polsce na cukrzycę choruje już około 3 mln osób, w tym na cukrzycę typu 1 (tzw. insulinozależną) cierpi 200 tys. osób, a z powodu cukrzycy typu 2 leczonych jest ponad 2,1 mln chorych. Jednocześnie podejrzewa się, że 600 tys. osób ma niewykrytą jeszcze cukrzycę.

Prognozy wciąż są niepokojące. Międzynarodowa Federacja Diabetologiczna (IDF) przewiduje, że liczba diabetyków może się zwiększyć na świecie nawet do 642 mln już w 2024 r. Głównym tego powodem ma być gwałtowny wzrost zachorowań w krajach rozwijających się. W Europie liczba chorych w 2040 r. może się zwiększyć do 71 mln.

Pocieszające jest jedynie, że w niektórych krajach niedawno spadło tempo wzrostu zachorowań na cukrzycę typu 2, nie ma jednak pewności, czy to trwała tendencja. Tak jest w USA, gdzie w 2008 r. zarejestrowano wśród Amerykanów 1,7 mln nowych przypadków tej choroby, a w 2014 r. było ich 1,4 mln. Ogólna liczba chorych nadal się jednak zwiększa.

Wraz ze wzrostem zachorowań zwiększa się również liczba zgonów powodowanych przez cukrzycę. Według WHO choroba w 2015 r. była na całym globie bezpośrednią przyczyną śmierci 1,6 mln osób, a 2,2 mln chorych zmarło następstwie powikłań cukrzycy, związanych ze byt wysokim poziomem glukozy we krwi. Do ponad połowy tych zgonów (53 proc. spośród 3,7 mln) dochodzi u osób przed 70. rokiem życia.

Najczęstsze powikłania cukrzycy to zawały serca i udary mózgu, a także niewydolność nerek, uszkodzenie siatkówki oka (retinopatia) oraz polineuropatia powodująca zaburzenia czucia, rytmu serca, przewodu pokarmowego (uporczywe biegunki) oraz zaburzenia w oddawaniu moczu i impotencję u mężczyzn.

Powikłania cukrzycy w największym stopniu przyczyniają się do ogromnego wzrostu bezpośrednich i pośrednich kosztów opieki nad chorymi. Międzynarodowa Federacja Diabetologiczna (IDF) ocenia, że w 2013 r. na całym świecie przekroczyły one 827 mld dol. W Europie w 2015 r. koszty bezpośrednie i pośrednie przekroczyły 156 mld dol.

Niepokojące jest tempo, w jakim wydatki te się zwiększają: w okresie od 2003 do 2013 r. wzrosły one na świecie aż trzykrotnie. Związane jest to z coraz większymi wydatkami na leczenie tej choroby, zarówno na leki obniżające poziom glukozy we krwi, jak i leczenie samych powikłań tej choroby.

Dzięki postępowi w terapii coraz skuteczniej jednak potrafimy leczyć cukrzycę, duży wybór leków pozwala dopasować leczenie do każdego chorego - podkreśliła na spotkaniu z dziennikarzami prof. Sally Marshall z Newcastle University w Wielkiej Brytanii.

Poza kosztami opieki ogromnym obciążeniem dla gospodarki światowej są straty, jakie powoduje cukrzyca. Według przedstawionych w Lizbonie szacunków, w latach 2011-2030 na całym świecie koszty bezpośrednie, jak i pośrednie (wynikające m.in. z absencji chorobowej i rent) mogą sięgnąć 1,7 bln dol. Ponad 900 mld tej kwoty przypada na kraje najbogatsze, a 800 mld - państwa o najniższych i średnich dochodach.

Eksperci podkreślają, że konieczne jest upowszechnienie profilaktyki cukrzycy oraz wczesne jej wykrywanie, bo tylko w ten sposób można ograniczyć zachorowalność na to schorzenie, jak i powikłania, do których ono prowadzi.

Burmistrz Lizbony Fernando Medina w przesłaniu do uczestników kongresu EASD napisał, że z pandemią cukrzycy będzie można sobie poradzić jedynie mobilizując do walki z nią rządy poszczególnych krajów, całe społeczeństwa, organizacje pozarządowe oraz przemysł spożywczy.

(ag)