Uganda zakazała spożywania i sprzedaży alkoholu w saszetkach. Według urzędników ta substancja zagrażała zdrowiu publicznemu.

Małe plastikowe opakowania spirytusu - czasem nawet do 45% -  były sprzedawane na masową skalę w Ugandzie. Najczęściej kupowały je osoby o niskich dochodach, ponieważ są takie i łatwo dostępne.

Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że to właśnie Ugandyjczycy spożywają najwięcej alkoholu w całej Afryce.

Po decyzji urzędników producenci napojów alkoholowych w kraju są teraz zobowiązani do pakowania go w butelki o pojemności nie mniejszej niż 200 ml.

Minister handlu i spółdzielni Ugandy Amelia Kyambadde zauważył w rozmowie z  BBC, że saszetki były kupowane nawet przez uczniów. Ponieważ alkohol ten jest niedrogi i mały, a więc prosty do schowania, uczniowie noszą go w swoich torbach, w zestawach geometrii, w kieszeniach. Jego wskaźnik spożycia jest bardzo wysoki - powiedziała.

Niektórzy specjaliście obawiają się, że zakaz po prostu popchnie pijących do kupowania nielegalnie wyprodukowanego bimbru.

Według raportu WHO Global Alcohol Status z 2018 r. Uganda ma siódmą najwyższą stopę spożycia alkoholu w Afryce .

Około 21% Ugandyjczyków jest alkoholikami, twierdzi  WHO.

Zakaz jest jednym z niewielu środków podejmowanych przez Ugandę w celu ograniczenia nadużywania alkoholu.

Jednak rząd twierdzi, że pracuje również nad ustawą, która miałaby regulować przypadki wytwarzania bimbru w domu.

Autor: