Ćwiczenia, oliwa z oliwek i optymizm to sposoby na długowieczność stuletniej nauczycielki tańca. „Ruch utrzymuje mnie przy życiu. Bezruch to początek śmierci” – podkreśla Georgia Deane – założycielka The Deane School of Dance w Mendon w stanie Massachusetts.

Georgia Deane tryska energią. Tymczasem życie nie zawsze ją rozpieszczało. Ma za sobą walkę z rakiem piersi. Przeszła zabieg mastektomii. Przeżyła trzech mężów, a teraz ponownie planuje małżeństwo. W wieku 57 lat otworzyła własne studio tańca, które mieści się w jej domu na parterze. Sama tańczy od czwartego roku życia.

Gwiazda baletu zdradza sekrety długiego i szczęśliwego życia:

Dieta

Filozofia Deane'a polega na jedzeniu wszystkiego w małych ilościach. W diecie na pewno nie może zabraknąć oliwy z oliwek, która jest dobra na stawy oraz czosnku zabijającego zarazki.

Deane je małe porcje co kilka godzin. Zazwyczaj rezygnuje z deseru. Kiedyś nie odmawiała sobie codziennej lampki wina, ale teraz pije alkohol tylko raz do roku - w swoje urodziny.

Stulatka spróbowała papierosa raz w życiu w wieku 12 lat i jak opowiada "prawie się nim zakrztusiła". Nigdy później już nie zapaliła.

Aktywność

Ruch towarzyszy Deane każdego dnia. Rozciąga się wczesnym rankiem jeszcze leżąc w łóżku. Po rozgrzewce przy jazzie, schodzi do swojego studia tańca i zaczyna pierwszy trening.

Deane jest żarłoczną czytelniczką. Wierzy, że lektura trzech książek tygodniowy wyostrza jej umysł. Uwielbia zwłaszcza autobiografie. Ostatnio czytała o Michelle Obamie.

Uwielbia swojego iPada, dzięki któremu może być na bieżąco z wiadomościami, Facebookiem. Kocha grać w "Words With Friends".

Optymizm

Mimo trudności życiowych Deane zachowała pogodę ducha.

Nigdy nie narzekam, ponieważ nie przynosi to żadnego pożytku. Zawsze myślę pozytywnie - mówi. 

Opracowanie: