Elektroniczne implanty czy terapia genowa to wciąż dopiero przyszłość w leczeniu chorób oczu, jednak coraz więcej pacjentów ma dostęp do nowoczesnych leków powstrzymujących utratę wzroku – mówili uczestnicy konferencji, która odbyła się w poniedziałek w Warszawie.

Zdjęcie ilustracyjne /pixabay.com /Internet

Wśród groźnych schorzeń prowadzących do utraty widzenia ważne miejsce zajmują zwyrodnienie plamki związane z wiekiem (AMD) oraz retinopatia cukrzycowa, a zwłaszcza cukrzycowy obrzęk plamki (DME). Na szczęście pojawiły się podawane do wnętrza oka leki, które pozwalają powstrzymać chorobę, a w niektórych przypadkach poprawić widzenie. Obecnie leczonych jest nimi około 20 tys. osób.

Koszty leczenia AMD to obecnie około 100 milionów złotych. Jednak koszty związane z utratą wzroku przez chorych idą w miliardy - mówił prof. Robert Rejdak z Katedry Okulistyki UM w Lublinie podczas konferencji "Wczoraj, dziś, jutro leczenia siatkówki i plamki żółtej - wyzwania i nadzieje". Utrata wzroku oznacza miedzy innymi konieczność wypłacania renty - zwracał uwagę prof. Marek Rękas Konsultant Krajowy do spraw Okulistyki.

Program leczenia AMD jest jednym z największych programów lekowych w Polsce. Potrzebujemy więcej pieniędzy, ale także większej liczby mniejszych ośrodków leczenia, aby było ono bardziej dostępne dla pacjentów. Terapia jest uciążliwa. Każdy z 7 zastrzyków ciągu roku wymaga przyjazdu pacjenta do ośrodka - mówił prof. Marek Rękas.

Prof. Marek Rękas mówił, że najbardziej opłacalna jest jednak profilaktyka, w tym telemedycyna. W Ministerstwie Zdrowia trwają obecnie prace nad zastosowaniem telemedycyny w profilaktyce chorób oczu - dodał.

Pacjenci wiążą duże nadzieje z najnowszymi osiągnieciami medycyny - np. terapią genową. Zarejestrowano jak dotąd jeden lek (Luxturna), działający na mutację RPE65, jedną z około 70 odmian uwarunkowanego genetycznie zwyrodnienia barwnikowego siatkówki (retinitis pigmentosa). Niektóre z tych odmian mogą być spowodowane przez mutacje zaledwie jednego lub kilku z nawet kilkuset genów. Zatem opracowanie odpowiednich terapii nie będzie łatwe. Jednak dzieci i młodzi ludzie mają nową perspektywę - ich genetycznie uwarunkowane choroby będą mogły być w przyszłości leczone. W Polsce już pojawiła się możliwość zdiagnozowania tego rodzaju wad genetycznych - na razie odpłatnie.

Jak mówili uczestniczący w konferencji specjaliści, pierwszym objawem AMD są trudności z widzeniem w ciemności. Później pojawia się ograniczenie pola widzenia. Bywa, że pacjent zauważa je dopiero, gdy pole widzenia zawęziło się do kilku procent. Ze względu na wolny postęp zmian chorobowych, dotknięte nimi osoby stopniowo przystosowują się do nowej sytuacji. Gdy mi coś upadło, starałem się usłyszeć, gdzie upada. Gdy nalewałem wodę do kubka, słyszałem, ile jej jest - mówił jeden z chorych na AMD.

(ag)