Dysleksja dotyczy od około 10 do 15 procent polskich uczniów. „Często diagnozujemy ją zbyt późno. Nierzadko dziecko trafia do specjalisty dopiero w szkole, gdy ma kłopoty z pisaniem i czytaniem” - przyznaje terapeutka Elżbieta Chojaczyk. Trwa Europejski Tydzień Świadomości dysleksji.

zdj. ilustracyjne /Pixabay

Dziecko z dysleksją ma trudności w czytaniu i pisaniu, pomimo prawidłowego rozwoju umysłowego.

Schorzenie spowodowane jest zaburzeniami niektórych funkcji poznawczych i motorycznych.

Symptomy, które powinny zaniepokoić

Objawy dysleksji rodzice mogą zaobserwować już w wieku przedszkolnym, m.in.

- wadliwa wymowa
- opóźniony rozwój mowy
- mała sprawność i koordynacja ruchów
- trudności z odtwarzaniem wzorów graficznych
- oburęczność (mylenie prawej/lewej ręki)

Specjaliści podkreślają, że dysleksję często diagnozujemy zbyt późno. Nierzadko dziecko trafia do specjalisty dopiero w szkole, gdy ma kłopoty z pisaniem i czytaniem.

Dysleksję leczymy przez łagodzenie objawów

Na pewno nie wyleczy się tego tak jak grypę, bo jeżeli ktoś już zostaje zdiagnozowany jako dyslektyk, to tego nie da się zmienić. Aczkolwiek można złagodzić objawy poprzez terapię psychologiczno-pedagogiczno-logopedyczną - tłumaczy Elżbieta Chojaczyk, terapeuta dysleksji w Centrum Psychologicznym w Oleśnicy.

W terapii chodzi o pracę codzienną, ale krótką. Nie można ograniczyć się tylko do spotkania w gabinecie specjalisty. Zalecone ćwiczenia powinien z dzieckiem w domu wykonywać rodzic - dodaje specjalistka w rozmowie z reporterem RMF MAXXX Tomaszem Kurpem.

(mc)