Rozmowy z bliskimi, a także różnego rodzaju techniki relaksacyjne i uważności (mindfulness), aktywność fizyczna, a w ostateczności - porada u specjalisty, powinny pomóc w opanowaniu wysokiego poziomu lęku w dobie epidemii koronawirusa - mówiła w rozmowie z PAP psycholog dr hab. Małgorzata Gambin.

zdj. ilustracyjne /Pexels

Po długim okresie zamrożenia gospodarki i życia społecznego, znoszone są kolejne obostrzenia. Jednak od prawie roku w mediach powtarzano apele o pozostanie w domu i ograniczenie kontaktów społecznych do minimum. Teraz coraz więcej osób powraca do pracy stacjonarnej, a w codziennym życiu muszą załatwiać sprawy poza domem.

Jak opanować lęk w dobie pandemii koronawirusa?

Psycholog dr hab. Małgorzata Gambin z Uniwersytetu Warszawskiego zapytana przez PAP, jak radzić sobie z lękiem, który wiele osób wciąż paraliżuje przed wyjściem z domu, odpowiedziała, że w obecnych okolicznościach poziom niepokoju i lęku jest faktycznie wyższy i jest to zjawisko naturalne. Największe zagrożenie dotyczy głównie osób starszych lub tych cierpiących na określone choroby lub dolegliwości, jednak jest mniejsze w przypadku osób młodych i zdrowych.

Z mediów docierają do nas czasem nieco sprzeczne informacje dotyczące stanu epidemii. Na przykład, czy szczyt zachorowań jest przed nami, czy już po nim? Budzi to sporo niepewności i zagubienie. Nie ulega wątpliwości, że jesteśmy świadkami ogromnych zmian i możemy czuć się zagubieni w tych sprzecznych komunikatach - dodaje.

Podkreśla, że lęk nie jest tylko skutkiem obaw o zdrowie i życie zarówno swoje, jak i najbliższych, ale również efektem wielu gwałtownych zmian, jakie mają miejsce w naszym życiu w związku z pandemią.

Co zaleca psycholożka? Po pierwsze - w jej ocenie - należy zaakceptować własne emocje. Lęk i strach pełnią w naszym życiu ważną funkcję, gdyż między innymi dzięki nim lepiej oceniamy ryzyko i stosujemy się do zasad bezpieczeństwa - podkreśla. Jednak nadmierny lęk nie powinien paraliżować naszego codziennego życia.

Utrzymuj kontakty z najbliższymi

Dlatego, aby poziom leku i stresu był niższy, polecam różnego rodzaju techniki relaksacyjne, ćwiczenia uważności (mindfulness), aktywność fizyczną. Najważniejsze jest jednak utrzymywanie kontaktów z rodziną czy przyjaciółmi - mówi. Zaznacza, że istotne jest dzielenie się swoimi niepokojami i zmartwieniami z innymi. W ten sposób nie jesteśmy osamotnieni z naszymi przeżyciami, możemy je wyrazić, spojrzeć na wydarzenia z innej perspektywy i w efekcie przynajmniej częściowo obniżyć poziom napięcia i niepokoju.

Jakie sygnały powinny skłonić do kontaktu ze specjalistą?

Stres związany z sytuacją epidemiczną może skutkować różnymi niepokojącymi objawami, na które wskazuje naukowiec - to m.in.

Uporczywe problemy ze snem, obniżony poziom motywacji do angażowania się w aktywności, które wcześniej sprawiały przyjemność oraz aktywności fizycznej czy podjęcia rozmowy z bliskimi i kontaktu z otoczeniem zewnętrznym. Czasem jest to też utrata apetytu lub jego nadmiar. Gdy takie zniechęcenie utrzymuje się przez kilka tygodni, zdecydowanie powinniśmy skontaktować się ze specjalistą - radzi psycholog.

Gdzie szukać pomocy?

TU ZNAJDZIESZ DOKŁADNĄ MAPĘ CENTRÓW ZDROWIA PSYCHICZNEGO

Gdy odczuwamy dyskomfort związany z sytuacją, która nas spotkała, kiedy czujemy, że ponosimy z jej powodu więcej negatywnych konsekwencji i dlatego cierpimy, to jest moment, w którym warto udać się po pomoc do terapeuty - radzi psycholog Elżbieta Piątek.

Często psychoterapeuta mylony jest z lekarzem psychiatrą, który ukończył studia medyczne i może przepisywać leki, podczas gdy ten pierwszy, mimo iż posiada wyższe wykształcenie, zazwyczaj musi ukończyć jeszcze kurs psychoterapii.

Szukając psychoterapeuty powinniśmy sprawdzić, czy ma odpowiednie kwalifikacje. Można też zorientować się jaką szkołę ukończył i w jakim nurcie pracuje.  

Na pierwszych spotkaniach prowadzi on wywiad z osobą, która potrzebuje wsparcia i na tej podstawie planuje dalszą terapię. Jeśli dojdzie do wniosku, że potrzebne jest też leczenie farmakologiczne, wówczas zaleci konsultację z lekarzem psychiatrą.