Spędzanie czasu na wolnym powietrzu jest dobre dla zdrowia - potwierdzają naukowcy z University of East Anglia. Wyniki opublikowanej przez nich na łamach czasopisma "Environmental Research" przeglądowej pracy wskazują na to, że większy kontakt z naturą zmniejsza ryzyko cukrzycy typu 2, czy chorób układu krążenia, zmniejsza też nadciśnienie i poziom stresu, u kobiet w ciąży redukuje zagrożenie przedwczesnym porodem. Ogólnie można powiedzieć, że czas spędzany na łonie natury sprawia, że czujemy się lepiej i po prostu wydłuża nam życie.

REKLAMA
Zdjęcie ilustracyjne /Sergei Konkov /PAP/EPA

Takie wnioski to owoc analizy wyników ponad 140 prac naukowych obejmujących swym zasięgiem ponad 290 milionów osób z 20 krajów, w tym Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Hiszpanii, Francji, Niemiec, Australii i Japonii. Potwierdzają one, że kontakt z naturą faktycznie sprawia, że jesteśmy zdrowsi i zmniejsza ryzyko przedwczesnej śmierci. Jako tereny zielone uznano w nich przy tym nie tylko lasy i łąki, ale też miejsca zielone w miastach, parki i zieleń przy ulicach. Korzystny wpływ natury można więc odczuć na co dzień, nawet jeśli się jest mieszczuchem.

Jak mówi pierwsza autorka pracy, Caoimhe Twohig-Bennett z UEA Norwich Medical School, czas spędzany na wolnym powietrzu zawsze poprawia nam samopoczucie, nie było jednak dotąd jasne, jak wpływa na na nasz stan zdrowia w dłuższej perspektywie czasowej. Dlatego naukowcy postanowili porównać przypadki osób, które miały największe i najmniejsze szanse na kontakt z naturą, by przekonać się, co dzięki temu mogą zyskać. Okazało się, że faktycznie dużo.

Przekonaliśmy się, że spędzanie czasu w otoczeniu roślinności, nawet mieszkanie w miejscu blisko naturalnej zieleni przynosi konkretne pożytki - dodaje Twohig-Bennett. U tych osób obserwuje się przeciętne wydłużenie czasu snu, zmniejszenie ryzyka cukrzycy i chorób układu krążenia, zmniejszenie częstości przypadków nadciśnienia i przedwczesnej śmierci. Jednym z ciekawszych efektów jest znaczący spadek obecnego w ślinie poziomu hormonu stresu, kortyzolu - mówi naukowiec.

Autorzy pracy przyznają, że ich analiza pozwoliła wychwycić ogólne skutki, ale nie wskazuje na dokładny mechanizm ich powstawania. Tu możliwe są różne hipotezy. Sami wskazują na fakt, że bliskość terenów zielonych może sprzyjać aktywności fizycznej i kontaktom z innymi ludźmi. Prawdopodobnie też swoje znaczenie ma bardziej urozmaicona flora bakteryjna, kontakt z nią może mobilizowac układ odpornościowy, a z drugiej strony zmniejszać ryzyko stanów zapalnych. Wszystko to sprzyja dobremu zdrowiu i długiemu życiu.

Kiedy źle się czujemy chętnie sięgamy po lekarstwa, tymczasem kontakt z naturą może mieć zarówno znaczenie profilaktyczne, jak i terapeutyczne - dodaje współautor pracy, prof. Andy Jones. Nasze badania pokazują, że efekt jest na tyle silny, by przynosić konkretne, klinicznie znaczące zmiany - mówi naukowiec. Badacze liczą na to, że ich praca przekona nas samych do częstszych kontaktów z naturą, przekona też lekarzy, by swoim pacjentom taki kontakt jak najczęściej sugerowali. To także wskazówka dla władz miast i urbanistów, którzy powinni pamiętać, że utrzymanie istniejących terenów zielonych i tworzenie nowych ma dla zdrowia mieszkańców znaczenie trudne do przecenienia.(ag)