"W najbliższych dniach możemy czuć się rozbici" - ostrzegają lekarze w rozmowie z RMF FM. Najbliższej nocy przesuwamy wskazówki zegarków z trzeciej na drugą i w ten sposób - być może po raz ostatni - wejdziemy w czas zimowy. "To może być bodziec stresowy, nawet jeżeli jest to środek weekendu. Wielu z nas może być w gorszym humorze, wiele rzeczy może nas łatwiej niż zwykle wytrącić z równowagi" - podkreślają neurolodzy.

Zdjęcie ilustracyjne /pixabay.com /Internet

Nasz organizm reaguje przez cykl dobowy na zmianę snu. Dwa dni po każdej zmianie czasu czujemy się apatyczni, senni, odreagowujemy w postaci zmęczenia, zdenerwowania albo braku koncentracji. Nie możemy się do tej zmiany przygotować w dużym stopniu, stąd pomysł, aby zmiany czasu nie było - przekonuje w rozmowie z RMF FM doktor Mariusz Baumgart.

Dłuższy sen może być dobrym pomysłem, zwłaszcza jeżeli w ciągu tygodnia widzimy, że śpimy coraz mniej. Sen jest najlepszym czynnikiem regenerującym. Pacjentom radzimy wysypianie się podczas zmiany czasu i spokojne przeżycie niedzieli tak, aby w poniedziałek łagodnie wrócić do pracy i obowiązków - dodaje doktor Baumgart.

Co powinny zrobić osoby, które dodatkowej godziny nie chcą przespać? Najczęstszy problem braku umiejętności szybkiego wstawania, który nazywamy inercją snu, gdy po przebudzeniu czujemy się psychicznie niedobrze, jest niedobór snu. Wiele osób śpi na dolnej granicy normy, czyli poniżej 7 godzin. Żeby dobrze się czuć i wstawać rano trzeba się wysypiać - podkreśla profesor Adam Wichniak z Ośrodka Medycyny Snu w Warszawie.

(ag)