Aż jedna trzecia lodów z nadmorskich lodziarni jest skażona bakteriami, a ich spożycie może skończyć się bólem brzucha. To wyniki kontroli zachodniopomorskiego sanepidu.

zdj. ilustracyjne /Pixabay

Sanepid od początku wakacji skontrolował 130 obiektów. 8 przedsiębiorców zapłaciło mandaty za brak porządku. Inspektorzy znaleźli np. wafle do lodów leżące na podłodze, czy przeterminowane polewy.

Dużo gorzej wypadły badania pobranych próbek. Aż w 1/3 sanepid wykrył enterobakterie, lokatorów naszego jelita grubego.

Szczególnie są one niebezpieczne u osób z obniżoną odpornością, czy też u osób z chorobami układu pokarmowego. I tutaj mogą powodować dolegliwości żołądkowo-jelitowe - wyjaśnia w rozmowie z reporterką RMF FM Małgorzata Kapłan z zachodniopomorskiego sanepidu.

Obecność enterobakterii w lodach świadczy o tym, że właściciele lodziarni niedokładnie myją urządzenia do produkcji i przechowywania tych przysmaków.

Bakterie wykryto głównie w lodach z automatów.

(mc)