Środowisko, dieta, brak snu, stres, stan zdrowia – to wszystko wpływa na kondycję skóry głowy. Czasami szampon i odżywka to za mało – potrzebna jest diagnoza problemu, takiego jak: łojotok czy łysienie, ale i ogólnego stanu zdrowia. W cyklu Twoje Zdrowie w Faktach RMF FM zachęcamy do tego, żeby zadać sobie pytanie: Czy odpowiednio i wystarczająco dbam o włosy?
Podstawą jest oczywiście pielęgnacja, w tym dobór odpowiedniego szamponu.
Nie powinien za bardzo podrażniać skóry głowy, ani powodować jej swędzenia. Lepiej więc, żeby nie zawierał zbyt dużo aktywnych substancji - radzi w rozmowie z portalem Twoje Zdrowie RMF 24, dr n.med. Paweł Brzewski ordynator Oddziału Dermatologii i Dermatologii Dziecięcej w Szpitalu Specjalistycznym Im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Nie dajemy kosmetykom szansy na to, żeby działały.
Pielęgnacja, którą stosujemy z zewnątrz - często jest zbyt krótko na skórze głowy owłosionej, bo szampon trzymamy minutę, dwie i te substancje mogą nie zdążyć wniknąć do środka. Zatem, jeżeli chcemy, żeby kosmetyki były bardziej skuteczne - to należy ten poranny lub wieczorny rytuał mycia głowy wydłużyć, czyli te preparaty odżywek czy szamponów trzymać około pięciu minut - wyjaśnia specjalista.
Kolejny problem, to zagrożenia z zewnątrz - trzeba uważać, żeby nie dopuścić do oparzenia albo wychłodzenia skóry głowy.
Jednak o nasze włosy dbamy też od środka. To, co jemy powinno być bogate choćby w żelazo. Warto sięgać po czerwone mięso czy zielone warzywa. Cenna będzie dieta śródziemnomorska.
Nie służy nam także stres czy problem ze snem
Warto też pamiętać o regularnych badaniach i to badaniach krwi, bo też często część chorób - nie tylko dermatologicznych, ale i endokrynologicznych - będzie współistniała właśnie z utratą włosów, a są to choćby choroby tarczycy, które są dość częste w naszej populacji - zaznacza dermatolog.
Utrata włosów może więc być sygnałem ze strony organizmu. Mogą nadmiernie wypadać z wiekiem, ale też po infekcji, lekach lub znieczuleniu ogólnym. Wzrost włosów może też być hamowany przez bliznowacenie, tworzące się na skórze głowy - związane z chorobami takimi jak: liszaj czy toczeń.
Szansa dla chorych na łysienie plackowate
W Polsce, kilkanaście ośrodków szpitalnych lub klinicznych realizuje Program Leczenia Łysienia Plackowatego finansowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Niedawno dołączył do nich Szpital Specjalistyczny im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.
Osoby z ciężką postacią choroby, które mają około 50 proc. ubytku włosów na skórze głowy i ukończyły 12. rok życia - mają podawane leki w formie tabletek, które działają na przyczynę tej immunologicznej i autozapalnej choroby. To jedna z najbardziej skutecznych metod - u 70 proc. pacjentów jest szansa na pełny odrost.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
A jest o co walczyć, bo nie chodzi tutaj tylko o włosy - ich utrata wpływa na życie społeczne i zawodowe oraz kondycję psychiczną.
Część z tych chorych na pewno cierpi na depresję. Trzeba pamiętać też o tym, że choroba nie jest jednoobjawowa. To nie tylko ubytek włosów - to także ubytek brwi i rzęs, ale zajęte mogą być również paznokcie. Na tyle poważnie, że wyglądają bardzo niekorzystnie, a więc jeżeli ktoś pracuje z ludźmi na przykład jako ekspedient albo ekspedientka w sklepie - to wpływa to na jego codzienne życie, choćby w zakresie pracy. Chorzy naprawdę bardzo cierpią - były takie badania porównywalne, że jakość życia z taką chorobą jest gorsza niż na przykład u osób po zawale serca - wyjaśnia dr Paweł Brzewski.
Łysienie plackowate przez dłuższy czas było traktowana jako zaburzenie kosmetyczne - chorzy ukrywali się pod chustką czy czapką. Tymczasem, zmiana wyglądu jest drastyczna - włosy nie wypadają stopniowo, pojedynczo, ale intensywnie i garściami, tworząc na głowie gładkie plamy. To bardzo zmienia wygląd, ale to nie jedyne zagrożenie.
Ciągłe, przewlekłe stany zapalne w organizmie mają swoje następstwa i w przyszłości takie osoby mogą częściej zapadać na choroby zakrzepowo-zatorowe czy układu krążenia.