Słomiane kukły w strojach robotników drogowych stanęły na jednej z ulic warszawskiej dzielnicy Białołęka. Wystawili je mieszkańcy, którzy domagają się w ten sposób remontu zniszczonej drogi.

REKLAMA

Mieszkańcy warszawskiej Białołęki mają dość. Na remont drogi czekają od 13 lat i nic w tej kwestii się nie dzieje.

Z tego powodu zorganizowali protest. Na jednej z ulic stanęły kukły w strojach robotników.

Te kukły mają jeansy, kaski, kamizelki, wyglądają ludzko. Znam osobę, która szła tą drogą nocą i bardzo się wystraszyła, myślała, że ktoś tu może wisi, nie chciałabym jechać samochodem po tej drodze, bardzo jest wyboista. Dużo osób zwraca uwagę na te kukły. Zastanawiają się, kto tak długo tu stoi, a to słomiana kukła.(...)Te kukły wyglądają jak robotnicy, którzy powinni tu pracować. Kiedyś jeździliśmy polem, ale pole jest niedostępne, trwa tam budowa. Swego czasu jeździło tu dużo ciężarówek i taki jest efekt. Po prostu są wyboje - opisują w rozmowie z naszym reporterem mieszkańcy ulicy Wiklinowej w Warszawie.

POSŁUCHAJ, JAK MIESZKAŃCY BIAŁOŁĘKI UZASADNIAJĄ PROTEST:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Protest na warszawskiej Białołęce

Dziennikarz RMF FM ustalił, że remont ulicy, której mieszkańcy protestują, może zostać wpisany do Wieloletniej Prognozy Finansowej. Takie są zalecenia konserwatora zabytków.

Decyzje w tej sprawie mogą zapaść w tym roku.

Na transparentach rozwieszonych wzdłuż ulicy Wiklinowej mieszkańcy warszawskiego osiedla Henryków przypominają, że na remont drogi czekają od 13 lat.

Mieszkańcy twierdzą w rozmowie z naszym reporterem, że ich protest potrwa do skutku. Mogą pojawić się kolejne transparenty i kolejne kukły - zapowiadają.