Malbork, znany przede wszystkim z majestatycznego zamku krzyżackiego, od dziesięcioleci żyje również rytmami pulsującego w jego sercu lotnictwa. „Malbork bez samolotów to tak, jakby Gdyni zabrać port” – mówi RMF FM ppłk. pil. Zbigniew Stradał, prezes Malborskiego Stowarzyszenia Pilotów Wojskowych. Dziś na lotnisku 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku odbędzie się inauguracja misji Air Policing, która ma na celu nadzór nad przestrzenią powietrzną wschodniej flanki NATO. Do Polski przybyły samoloty Eurofighter Typhoon z Wielkiej Brytanii oraz JAS-39 Gripen ze Szwecji.

REKLAMA

W moim życiu lotnictwo się pojawiło tak, jak chyba u niejednego młodego człowieka w Malborku. Malbork z lotnictwem dla mnie jest zżyty od zawsze - mówi RMF FM Zbigniew Stradał, opowiadając o swojej drodze do zostania pilotem. To nie tylko historia osobista, ale też świadectwo tego, jak lotnictwo wpisało się w DNA miasta.

Malborskie niebo od dziesięcioleci przecinają samoloty. Stanowią one nieodłączny element codzienności mieszkańców.

Był taki okres, że co roku był jakiś absolwent dęblińskiej szkoły po naszym malborskim liceum. To lotnictwo się pojawiło w życiu, hucząc na niebie, pokazując najróżniejsze ewolucje - opowiada Stradał. Dzisiaj wiem, że to były przygotowania do jakichś pokazów, być może do Defilady Tysiąclecia, a wtedy to po prostu mieliśmy zadarte głowy w niebo i traktowaliśmy to jak piękną przygodę. Z zazdrością patrzyliśmy po prostu na samoloty, myśląc o tych, którzy w nich siedzą - dodaje.

"Jak samoloty latały, było zawsze dobrze"

Podpułkownik Stradał mówi również o zmianach, jakie zaszły w lotnictwie na przestrzeni lat. Od głośnych i częstych startów samolotów MiG-21, które były codziennością Malborka w latach 60. i 70., po nowoczesne maszyny 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego, które obecnie dominują na malborskim niebie.

Dzisiaj samolot w obrębie lotniska nabiera dosyć dużej wysokości i już nie jest głośny - zauważa. Zwraca też uwagę, że dzisiejsze lotnictwo, mimo swojej siły i zaawansowania technologicznego, jest mniej uciążliwe dla mieszkańców niż mogłoby się wydawać.

Moja małżonka mówiła, że ona spała spokojnie, jak samoloty latały. Najgorsze, jak się nagle zrobiła cisza. Wtedy były różne myśli, ale jak samoloty latały, to było zawsze dobrze - zaznacza.

MiG-21 - symbol pokolenia pilotów

Stradał z pasją opowiada również o swojej karierze pilota, w której centralne miejsce zajmowały samoloty typu MiG-21. To one, przybyłe do Malborka w 1964 roku, stanowiły przez dziesięciolecia kręgosłup 41 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego.

Dla mnie to jest samolot ważny, ponieważ ten samolot ze mną służył. Ja się postarzałem, on się zestarzał. On skończył służbę, ja poszedłem na emeryturę - wspomina z nostalgią.

Dzisiaj, mimo że nie lata już aktywnie, Stradał pozostaje blisko lotnictwa dzięki pracy w wojskowej jednostce i działalności w Stowarzyszeniu. Spotkania z kolejnymi pokoleniami pilotów, wymiana doświadczeń i wspólne celebrowanie tradycji lotniczych to dla niego źródło wielkiej satysfakcji.

Pokora i dyscyplina – rady dla młodych pilotów

Rozmówca RMF FM zwraca również uwagę na to, że mimo zmian technologicznych i ewolucji samolotów, podstawowe wartości i wymagania wobec pilotów pozostają niezmienne.

Przede wszystkim być pokornym wobec tego zawodu. Nie lekceważyć niczego. Brać do serca wszelkie uwagi. Nie eksperymentować zbyt wcześnie. To zawód, który wymaga olbrzymiej dyscypliny, super organizacji pracy i kondycji. Obecne samoloty są bardzo wymagające. Tutaj nie ma żartów - radzi młodym pilotom Stradał.

Historyczna misja Szwecji w NATO

W zeszłym tygodniu na lotnisko 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku przybyły samoloty Eurofighter Typhoon brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych (RAF) oraz JAS-39 Gripen szwedzkich Sił Powietrznych. Kontyngenty sojuszników pełnić będą wspólny nadzór nad przestrzenią powietrzną wschodniej flanki NATO, w ramach misji enhanced Air Policing. Dla Szwecji jest to historyczna chwila, ponieważ będzie to pierwsza zagraniczna misja szwedzkiego lotnictwa po wstąpieniu do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Co ważne, cztery polskie myśliwce wielozadaniowe F-16 z załogami i obsługą zostały rozmieszczone na kilka miesięcy w bazie w litewskich Szawlach.