200 tys. zł kaucji zamiast aresztu - taką propozycję złożył sądowi obrońca 19-latka podejrzanego o spowodowanie w Chełmie katastrofy drogowej, w której zginęło dwóch nastolatków - ustalił portal RMF24. Sąd uznał, że areszt jest koniecznością. Obrońca może się od tej decyzji odwołać.

REKLAMA
Zdjęcie z miejsca wypadku

W ciągu siedmiu dni od doręczenia odpisu postanowienia o tymczasowym areszcie dla 19-letniego kierowcy jego obrońca może złożyć zażalenie na tę decyzję.

W trakcie posiedzenia sądu, który rozpatrywał wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie Szymona C., jego obrońca zabiegał o to, żeby jego klient mógł odpowiadać z wolnej stopy. Jak ustaliliśmy, proponował poręczenie majątkowe w kwocie 200 tys. zł połączone z objęciem mężczyzny policyjnym dozorem i zakazem opuszczania kraju.

Sąd uznał jednak, że tylko umieszczenie 19-latka w areszcie będzie gwarantować prawidłowy tok postępowania. Obrońca może złożyć zażalenie na tę decyzję.

Szymon S. usłyszał w poniedziałek dwa zarzuty: jeden dotyczy spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, skutkującej śmiercią dwóch spośród trzech mężczyzn, których przewoził w bagażniku osobowej toyoty zarejestrowanej jako pojazd do przewożenia nie więcej niż pięciu osób. Toyotą, wraz z kierowcą, jechało dziesięciu mężczyzn.

Drugi zarzut dotyczy prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Badanie wykazało, że miał w organizmie ponad dwa promile alkoholu.

Podejrzany częściowo przyznał się do zarzutów - mówi Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Dodaje, że mężczyzna przyznał się do prowadzenia po alkoholu.

Ze wstępnej opinii biegłego wynika, że auto poruszało się z prędkością o 80 km/h większą od dozwolonej w tym miejscu prędkości 50 km/h. W uzasadnieniu decyzji o tymczasowym aresztowaniu sąd stwierdził natomiast, że pojazd jechał z prędkością 120-130 km/h.

Feralnego poranka, w niedzielę około 4 rano, kierowca stracił panowanie nad autem, które uderzyło w latarnię, następnie w ogrodzenie posesji, po czym dachowało. Na miejscu zginęło dwóch 18-latków, pozostali pasażerowie oraz kierowca wyszli ze zdarzenia niemal bez szwanku.

Za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym Szymonowi C. grozi do 15 lat więzienia.