Tragedia podczas wypalania traw w Małopolsce. W Sance pod Krakowem zginął 78-latek. To jak informują strażacy, pierwsza ofiara wypalania traw w regionie i ostrzegają przed śmiertelnym ryzykiem.

REKLAMA
(zdjęcie ilustracyjne)

W poniedziałek przed godziną 13:00 do pożaru zostali wezwani strażacy i ratownicy. Jak przekazał rzecznik małopolskiej Państwowej Straży Pożarnej Hubert Ciepły, nie udało im się uratować życia 78-letniego mężczyzny.

To pierwsza ofiara wypalania traw w Małopolsce w tym roku. Do pożarów dochodzi coraz częściej. Tylko w miniony weekend doszło do 2164 pożarów - najwięcej z nich w województwach: mazowieckim, małopolskim i podkarpackim.

Strażacy ostrzegają przed śmiertelnym zagrożeniem

Wypalanie traw w Polsce jest surowo zabronione. Za spowodowanie pożaru łąki lub nieużytków grozi kara nagany, aresztu lub grzywny do 30 tys. zł. Jeśli ogień spowoduje zagrożenie dla życia ludzi lub zniszczenie mienia - sprawcy grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Największym ryzykiem jest jednak utrata życia. Strażacy przypominają, że co roku podczas wypalania traw giną ludzie: podpalacze, przypadkowe osoby i strażacy.

Przy wietrze pożar może roznosić się z prędkością do 25 km/h, podczas gdy człowiek, szybko biegnąc, osiąga ok. 15 km/h. Nie jesteśmy w stanie uciec. Dochodzi do zadymienia, utraty przytomności - przestrzegł Hubert Ciepły.

W 2024 roku w pożarach traw zginęło 5 osób, 36 zostało rannych. Straty materialne wyniosły ponad 22 miliony złotych.

Opracowanie: Igor Skrzypek