W sali plenarnej Sejmu doszło do wyjątkowo napiętej sytuacji, która skłoniła klub Koalicji Obywatelskiej (KO) do podjęcia zdecydowanych kroków prawnych. Poseł Roman Giertych poinformował, że w związku z obraźliwymi sformułowaniami, które padły z ust posłów Prawa i Sprawiedliwości (PiS), w tym samego prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego, klub KO złoży zawiadomienie do prokuratury.
Kontrowersje wywołała wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który podczas wnioskowania o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu, nazwał Giertycha "głównym sadystą". W reakcji na te słowa Roman Giertych również wyszedł na mównicę. Prowadzący obrady wicemarszałek Piotr Zgorzelski (PSL-TD) wskazał, że głos ma Giertych, co doprowadziła do momentalnego otoczenia mównicy przez posłów PiS, którzy krzyczeli słowa "morderca", "złaź morderco" wskazując na polityka KO.
Następnie wicemarszałek Zgorzelski zarządził przerwę w obradach.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video
Będzie zawiadomienie do prokuratury
Krzyczeli do mnie różne obraźliwe sformułowania. Te, które wyłapiemy na mikrofonach, będą przedmiotem zawiadomienia, które klub Koalicji Obywatelskiej złoży do prokuratury - poinformował Giertych w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie. Dodał, że decyzję tę uzgodnił z szefem klubu KO. To jest zniewaga, która jest w związku i w trakcie wykonywania obowiązków parlamentarnych - dodał.
Giertych odniósł się również do dalszej wypowiedzi Kaczyńskiego, który stwierdził, że to "człowiek Giertycha, jego adwokat najbardziej się znęcał" podczas przesłuchania Barbary Skrzypek. Czekam na ustalenia prokuratury w zakresie tego, kiedy ona spotkała się z Jarosławem Kaczyńskim, bo ja nie wierzę w to, że oni rozmawiali przez telefon. Znam Jarka na tyle długo, że wiem, że nie rozmawiał z nikim o niczym ważnym przez telefon - musiał się z nią spotkać - podkreślił poseł KO.
Jeżeli się okaże, że pomiędzy przesłuchaniem a jej zgonem była rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim, to mi się wydaje, że będziemy znali mechanizm tej smutnej sytuacji - dodał.
Będzie pozew w tej sprawie - zapowiedział szef klubu KO Zbigniew Konwiński w Sejmie. Przed chwilą zleciłem, by to dokładnie odsłuchać, kto krzyczał, co krzyczał i będziemy to prawnie analizować z prawnikami, jakie są możliwości - dodał.