"Korzystam z techniki czytania Braille'a, mam regularny kontakt z wypukłym pismem, dzięki temu zmysł dotyku jest u mnie bardziej wyćwiczony. To przydaje się przy badaniu palpacyjnym" - przyznaje w rozmowie z RMF FM Marcin Biedrzycki, niewidomy mammodiagnosta. Właśnie niedowidzący czy wręcz niewidomi mammodiagności wykazują szczególne czucie w palcach, które może bardziej predysponować ich do badania piersi. Na łamach pisma „Nowotwory” opublikowano wyniki testów, w których stwierdzono istotnie wyższą czułość osób niewodzących w rozpoznawaniu zmian patologicznych piersi, zarówno tych drobnych takich jak torbiel, jak i świadczących o istnieniu nowotworu. Według przewidywań onkologów, wkrótce rak piersi diagnozowany będzie w Polsce nawet u 20 tysięcy pacjentek w ciągu roku.

REKLAMA

Michał Dobrołowicz, RMF FM: Czym jest mammodiagnoza, którą pan wykonuje?

Marcin Biedrzycki, niewidomy mammodiagnosta: Mammodiagnosta zajmuje się palpacyjnym badaniem gruczołów sutkowych. To, co wyróżnia to badanie to fakt, że wykonuje je osoba z niepełnosprawnością wzrokową ze względu na to, że do zapoznawania się z otaczającym nas światem wykorzystujemy zmysł dotyku. Ten dotyk jest wyćwiczony, bardziej wyczulony i to pomaga w lepszym wykrywaniu zmian.

Od jak dawna jest pan osobą niewidomą?

Moja choroba postępuje. Rozpoczęła się, gdy miałem sześć lat. Ten wzrok regularnie pogarszał się.

Jak wygląda takie badanie? Przychodzi do pana pacjentka i co dzieje się potem?

Wizytę rozpoczynamy od wywiadu lekarskiego. Zbieramy informacje o chorobach, przyjmowanych lekach, czynnikach, które zwiększają ryzyko raka piersi. Badanie wykonujemy między trzecim a siódmym dniem po miesiączce. Kobieta kładzie się, pod stawy kolanowe podkładamy wałek, żeby rozluźnić mięśnie. Podkładam też klin pod badaną pierś, badanie obu gruczołów trwa około 20 minut. Wykonuję je trzema technikami. Badamy również węzły chłonne, pachowe i podobojczykowe.

Co stara się pan wyczuć?

Wszelkie nieregularności i zmiany. Tkanka gruczołowa sama w sobie jest nieregularna. My staramy się znaleźć różnego rodzaju guzy, miejsca o innej konsystencji i strukturze oraz zmiany na skórze: wciągnięcia, obrzęki.

Reporter RMF FM Michał Dobrołowicz z Marcinem Biedrzyckim, niewidomym mammodiagnostą

Czy fakt, że ma pan wyostrzony zmysł dotyku sprawia, że jest pan w stanie wyczuć te zmiany szybciej i dokładniej niż sama pacjentka w czasie samobadania piersi?

W związku z tym, że korzystam z techniki czytania Braille'a, mam kontakt z wypukłym pismem, zmysł dotyku jest u mnie bardziej wyćwiczony. To przydaje się przy badaniu palpacyjnym.

Czy musiał pan przejść szkolenie, żeby zostać mammodiagnostą?

Tak, to było kilkudziesięciogodzinne szkolenie. Trenowaliśmy zarówno na fantomach, jak i na pacjentkach.

Ilu mammodiagnostów działa w tej chwili?

Znam jeszcze trzech mammodiagnostów, którzy pracują w Warszawie poza mną.

Czy według pana każda osoba niewidoma lub niedowidząca może zostać mammodiagnostą?

Wśród niewidomych są osoby lepiej i gorzej funkcjonujące. Są osoby, które lepiej radzą sobie z dotykiem, ten zmysł jest bardziej wyczulony. Zapraszamy do współpracy kolejne osoby.

Czy pana zdaniem każda kobieta może poddać się mammodiagnozie wykonywanej przez państwa?

Na pewno jest to pomocne w wykrywaniu wczesnych zmian nowotworowych.