Mniejszy ból, większe bezpieczeństwo i szybszy powrót do zdrowia – tak najkrócej można opisać efekt pracy robota ortopedycznego. W kraju są cztery takie urządzenia. Jak działają w praktyce w praktyce?

REKLAMA
Roboty opanowały sale operacyjne? Tak pracuje ortopedyczne ramię

Siedemdziesięciopięcioletnia kobieta jest - to pierwsza pacjentka Wojskowego Szpitala Klinicznego w Krakowie, która została zoperowana z wykorzystaniem ortopedycznego ramienia robotycznego. Miała wykonaną endoprotezoplastykę stawu kolanowego. Czuła się dobrze, nie miała powikłań i została wypisana do domu w piątej dobie po operacji.

Wojskowy Szpital Kliniczny w Krakowie - jest czwartą placówką medyczną w kraju, która wprowadziła na salę operacyjną robota ortopedycznego i jest to także czwarty robot pracujący w tym szpitalu. Pierwszy był neurochirurgiczny, a w ubiegłym roku służbę rozpoczęły: chirurgiczny daVinci i mikrochirurgiczny.

Robot ortopedyczny na sali operacyjnej
Endoprotezoplastyka stawu kolanowego

Sprzęt, w który inwestujemy - od zaawansowanych monitorów parametrów życiowych na intensywnej terapii, przez zrobotyzowaną chirurgię, po inteligentną diagnostykę obrazową - zwiększa bezpieczeństwo pacjenta, minimalizuje błąd ludzki i pozwala na leczenie schorzeń dotychczas uznawanych za nieuleczalne - mówi prof. Bartłomiej Guzik, dyrektor Wojskowego Szpitala Klinicznego w Krakowie.

Co potrafi robot?

Specjaliści podkreślają, że po takiej operacji pacjenci rzadziej skarżą się na ból i szybciej wracają do zwykłego funkcjonowania. Sukces tkwi w bardzo dużej dokładności urządzenia.

Na podstawie zebranego materiału z mapowania, system robotyczny tworzy wirtualny obraz kości, dzięki czemu płaszczyzny cięcia końców stawowych kolana i jednocześnie ustawienie implantów planowane są odpowiednio do warunków anatomicznych - tłumaczy płk dr n. med. Sebastian Nowak, kierownik Kliniki Chirurgii Urazowej i Ortopedii.

Chodzi o to, aby napięcie układu więzadeł kolana było zrównoważone w każdym momencie ruchu - zarówno gdy kończyna jest wyprostowana, jak i gdy jest zgięta pod kątem 90 stopni.

Endoprotezoplastyka stawu kolanowego

Podczas tradycyjnej operacji, bez wsparcia robota - to chirurg sprawdza balans manualnie. System cyfrowo wylicza odpowiednie wartości co do 0,5 milimetra. To pozwala sprawdzić, jak kolano będzie się ruszać i z jakim napięciem układu więzadłowego - jeszcze zanim ortopeda wykona jakiekolwiek cięcie kości. Gdy lekarz porusza kończyną pacjenta, system pokazuje na ekranie wykresy napięcia więzadeł, co daje możliwość wirtualnego "przymierzenia" implantu i sprawdzenia na przykład, czy jeżeli przesunie się go o 1 mm w kierunku zewnętrznym czy wewnętrznym, staw przy pełnym wyproście czy zgięciu będzie stabilny.

W czasie operacji, nad stołem czuwa kamera na podczerwień. Do kości udowej i piszczelowej operowanego pacjenta lub pacjentki przymocowuje się małe znaczniki, tak zwane trackery - sferyczne lusterka. To powoduje, że system "widzi" ruch kończyny z dokładnością do ułamków milimetra. To zmniejsza ryzyko powikłań po zabiegu.