Intensywne słońce, wysoka temperatura i klimatyzacja latem mogą szkodzić naszym oczom. Podczas wakacji łatwo też o urazy i infekcje oczu. Jak dbać o nie na urlopie i w pracy? Z prof. Ewą Mrukwą-Kominek kierownikiem Kliniki i Katedry Okulistyki Wydziału Nauk Medycznych w Katowicach Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, kierującą Oddziałem Okulistyki Dorosłych Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego im. prof. Kornela Gibińskiego w Katowicach rozmawiała Anna Kropaczek.

REKLAMA
zdj. ilustracyjne

Anna Kropaczek, RMF: Czy latem konieczne jest noszenie okularów przeciwsłonecznych?

Prof. Ewa Mrukwa-Kominek, okulista: Oczywiście. Kojarzą nam się one ze słońcem i latem, jednak nosimy je w zasadzie cały rok, kiedy potrzebna jest ochrona przed ostrym słońcem, również zimą, kiedy jest śnieg i promienie się od niego odbijają. Latem bezwzględnie powinniśmy się zaopatrzyć w okulary przeciwsłoneczne, które będą hamowały dostęp promieni UV do naszych oczu, do rogówki czy do siatkówki przede wszystkim - najbardziej wrażliwej części oka odpowiedzialnej za widzenie. Okulary powinny mieć odpowiedni filtr - minimum 400 nanometrów hamowania UVA. Dopasowanie oprawek też jest ważne, żeby promienie słoneczne w jak najmniejszym stopniu mogły dostać się do siatkówki. Ważne jest dopasowanie zarówno górne na wysokości brwi, jak i dolne od strony kości policzkowych. Również kolor jest ważny. Uważa się, że brązowe są najbardziej bezpieczne i takie badania były kiedyś robione. Dobrze jest także, jeśli okulary są z polaryzacją, która hamuje dostęp pewnej części promieni i zapobiega efektowi odblasków światła. Wtedy możemy patrzeć na otoczenie bez drażniących oczu odblasków, ze zwiększonym kontrastem i wyraźnymi kolorami.

Czyli nie kupujemy okularów na bazarku?

Obawiam się, że szkła kupione na bazarku, nie będą spełniały wymogów. Mimo, że czasami jest napisane, że mają filtr 400, przy badaniu okazuje się, że to nie zawsze jest taka wartość.

Jeśli na okularach jest nalepka, że szkła zawierają filtr, skąd mamy wiedzieć, czy rzeczywiście tak jest?

Kupujmy z rzetelnych źródeł.

Czy małym dzieciom bawiącym się latem w piaskownicy albo na plaży też są potrzebne okulary czy wystarczy np. daszek?

Daszek z jednej strony tak, ponieważ słońce nie spali skóry dziecka. Okulary oczywiście też. Zabezpieczeniem dla oczu są okulary z filtrem UV 400, który blokuje nam nawet 99 proc. szkodliwych promieni. U dzieci to też jest istotne, ponieważ siatkówka jest wrażliwa. Zdarzają się oparzenia słoneczne siatkówki, kiedy dochodzi do uszkodzenia, destrukcji fotoreceptorów w miejscu odpowiedzialnym za widzenie. U każdego jest to niekorzystne, ponieważ może doprowadzić do trwałych zmian zwyrodnieniowych siatkówki.

Jak objawia się oparzenie siatkówki? Czy można to odczuć od razu?

Od razu nie. Osoba, która przebywa na słońcu, ma zaburzone pewne odczucia i dopiero, kiedy się uspokoi cały układ wzrokowy, zaczyna np. wiedzieć plamę przed okiem albo widzi za mgłą, ma zaburzenia odczucia kolorów, pogorszenie widzenia do bliży, dali i utrzymujące się dłużej zaburzenie widzenia.

Takie objawy zawsze świadczą o oparzeniu słonecznym?

Nie zawsze. Takie objawy mogą być wywołane przez szereg czynników. Może to być oparzenie słoneczne siatkówki, centralna surowicza chorioretinopatia i zapalenie nerwu wzrokowego, ale może też dotyczyć przedniego odcinka oka - podrażnienie spojówek, podrażnienie rogówki. Trzeba pamiętać o tym, że nasz aparat ochronny oka i przednia powierzchnia oka są również bardzo wrażliwe na słońce ze względu na filtr ochronny czyli łzy. Nawilżanie to drugi element latem, o którym musimy pamiętać. Jeżeli pacjent ma zespół suchego oka, powinien częściej stosować swoje krople nawilżające, powinien zaopatrzyć się w żele, które będą nawilżały przednią powierzchnię oka. Ważne jest jednak, żeby tych kropli i żeli nie trzymać na słońcu, żeby one się nie nagrzewały, by się nie rozwinęły w nich drobnoustroje pod wpływem ciepła. Trzeba je odpowiednio zabezpieczać zakrętkami, nie dotykać końcówki szczególnie brudnymi rękami. Kolejna ważna rzecz to dobór odpowiednich kropli do potrzeb. Jeśli ktoś nie ma zespołu suchego oka i tylko przebywa na słońcu i ma oczy trochę zadrażnione, to wystarczy, że zakropi je kilka razy kroplami nawilżającymi, tzw. sztucznymi łzami. Jeśli jest to pacjent, który już cierpi na zespół suchego oka, te zabiegi muszą być bardziej intensywne, by zabezpieczyć go przed konsekwencjami wysychania powierzchni oka które może prowadzić do zapalenia, owrzodzenia a nawet do perforacji rogówki. Czerwone oko w czasie słonecznego dnia może świadczyć o tym, że jest to tylko wysychanie, ale to również może być efektem rozwoju drobnoustroju, który wniknął w tę niechronioną przez łzy powierzchnię i tworzy się stan zapalny, który może w konsekwencji doprowadzić do groźniejszych powikłań.

Jakie są przyczyny zespołu suchego oka?

Zespół suchego oka jest schorzeniem, którego główną przyczyną jest brak odpowiedniej ilości łez. Może to być efektem za małej produkcji łez, kiedy nasze gruczoły łzowe są niewydolne, albo za dużego parowania. Film łzowy na powierzchni oka składa się z trzech warstw. Wierzchnia warstwa jest złożona z lipidów czyli tłuszczów i ona zabezpiecza przed parowaniem - ona tę warstwę wodną, która jest pomiędzy będzie chroniła. Bezpośrednio przylegająca do rogówki, do spojówek warstwa to mucyna - substancja, która trzyma film łzowy na powierzchni oka. Jeżeli którejkolwiek z tych warstw brakuje, film łzowy jest niepełnowartościowy i dochodzi do powstania procesu stanu zapalnego. My mówimy, że to jest błędne koło, które jest uruchamiane przez brak łez, który doprowadza do stanu zapalnego, który prowadzi do jeszcze mniejszej produkcji łez. To koło musi zostać przerwane, żeby powierzchnię oka zrewitalizować. Zespół suchego oka może mieć różne przyczyny - jeśli mamy za małą produkcję łez, to może być przyczyna pochodząca z naszego organizmu czyli jakaś choroba, budowa anatomiczna aparatu ochronnego czyli powiek, rzęs, gruczołów, przebyte stany zapalne wirusowe, które zmieniają produkcję łez, odruchy neurologiczne , które mogą hamować przewodnictwo, zaburzenia czucia rogówkowego, stany zapalne bakteryjne, które przeszliśmy i które mogą spowodować zamknięcie ujść gruczołów, które produkują łzy. To jest cały szereg przyczyn, które mogą doprowadzić do małej produkcji łez. Drugi efekt to parowanie - może występować np. dlatego, że pacjent rzadko mruga, a rzadko mrugamy, kiedy patrzymy na ekran komórki czy komputera, kiedy się wpatrujemy w coś. Mruganie uruchamia pompę, która prowadzi do wtłaczania łez do kanalików łzowych, żeby odpływały z powierzchni oka, ale mruganie również uruchamia sygnał do mózgu, żeby dał sygnał do gruczołów wydzielniczych, żeby produkowały więcej łez. Jeśli nie mrugamy, nie ma tego sygnału i produkcja może być zaburzona. Jeżeli mamy zaburzoną produkcję warstwy lipidowej i odsłonięta jest warstwa wodna, ona szybciej paruje. O tym się teraz bardzo dużo mówi, że dotyczy to ponad 70 proc. pacjentów z zespołem suchego oka. Dlatego kładzie się nacisk, by pacjenci z taką dysfunkcją stosowali krople do oczu zawierające lipidy.

W jaki sposób odczuwamy zespół suchego oka? Jakie są objawy?

Dyskomfort, pieczenie, łzawienie - to jest odruchowe łzawienie, kiedy łzy nie "trzymają się" na powierzchni oka, zaczerwienienie, obrzęk powiek. Objawy powodują u pacjenta duży dyskomfort w życiu. Leczenie suchego oka nie tylko samymi sztucznymi łzami, bo czasami musimy stosować sterydy czy leki niesterydowe przeciwzapalne czy też leki immunomodulujące, żeby wydzielanie łez było odpowiednie, prowadzi do znacznej poprawy jakości życia: zmniejszają konieczność częstego kropienia środkami nawilżającymi i eliminują przyczynę.

Czy noszenie soczewek kontaktowych może sprzyjać powstawaniu zespołu suchego oka?

Soczewki, które mają kontakt z rogówką i spojówką, również mogą wpływać na wydzielanie łez, a dodatkowo poprzez tarcie mogą sprawić, że wierzchnia warstwa nabłonka zarówno rogówki, jak i spojówki będzie stale ścierana i toczyć się może przewlekły proces zapalny. Jeśli ktoś dba o soczewki i o oczy, to się może nie zdarzyć. Robiliśmy badania wydzielania łez u pacjentów noszących soczewki kontaktowe - im dłużej je nosimy w ciągu dnia, wydzielanie łez może być mniejsze. Dlatego ważne jest, by pacjenci z soczewkami kontaktowymi dodatkowo zakrapiali oczy przed zdjęciem, przed założeniem czy nawet w czasie noszenia soczewek - uzupełnienie filmu łzowego sztucznymi łzami jest wskazane. To oczywiście muszą być krople, które mogą być stosowane razem z soczewkami kontaktowymi czyli nie wszystkie i nie te, które mają konserwanty. Część kropli zawiera konserwanty i jeśli ktoś raz na jakiś czas ich używa, nie będzie miał konsekwencji, natomiast jeśli ktoś przewlekle stosuje krople z konserwantem, to ten konserwant się gromadzi i również może doprowadzić do zaburzeń powierzchni oka.

Zostańmy przy soczewkach - idziemy na plażę i żeby założyć okulary przeciwsłoneczne, żeby wejść do morza czy do basenu, zakładamy soczewki. Czy to jest prawidłowe?

Większość pacjentów, którzy kupują soczewki kontaktowe, robi to właśnie po to, by ułatwić sobie życie w czasie wakacji, na plaży czy na basenie. Zakładają soczewki wchodząc do wody. My okuliści jesteśmy przeciwni temu, dlatego że widzimy tego konsekwencje. Przy noszeniu soczewek bardzo łatwo o mikroerozje nabłonka rogówki. Może do tego dojść przy zdejmowaniu czy zakładaniu soczewek. Jeżeli nie ma czynnika infekcyjnego czyli bakterii, grzyba, pierwotniaka czy wirusa w worku spojówkowym, to się nic nie dzieje. Musimy jednak być czujni, ponieważ w wodach basenu, w wodach słodkich a nawet w morzu pewna grupa mikroorganizmów wnikając do worka spojówkowego, może spowodować duże spustoszenie w naszym narządzie wzroku. Mówię o Acanthamoebie. To ameba, która żyje w wodzie słodkiej, w basenach, zbiornikach słodkowodnych. Kiedy dostanie się do worka spojówkowego, tam "czeka". Kiedy dojdzie do mikroerozji i otwierają się tzw. wrota zakażenia, ona wnika do rogówki i niestety powoduje, stan zapalny ścieńczenie rogówki aż do perforacji włącznie.

Czyli nie powinniśmy zakładać soczewek wchodząc do basenu, do morza również...

Jeżeli już zakładamy soczewki, załóżmy również ochronne gogle, żeby do oczu nie dostała się woda. Jeśli jednak się dostanie, należy wypłukać porządnie oko solą fizjologiczną albo dezynfektantem dostępnym w aptekach. Jeśli nosimy soczewki kontaktowe, to należy pamiętać także, żeby higiena ich zakładania i zdejmowania była odpowiednia. Trzeba mieć umyte ręce, można zakropić oczy, żeby był poślizg, można przepłukać worek spojówkowy solą fizjologiczną czy preparatem z chloreksydyną, która jest delikatnym dezynfektantem. To nas zabezpiecza przed konsekwencjami dostania się do oczu drobnoustrojów.

Na co jeszcze trzeba zwrócić uwagę latem?

Problemem okresu wakacyjnego są również urazy zarówno u dzieci, jak i u dorosłych. Pamiętajmy, żeby mówić dzieciom, że są pewne niebezpieczeństwa czyli np. patyki, które mogą się wbić w oko - to wcale nie jest taka rzadka sprawa. Jeśli piasek dostanie się do oczu, trzeba go wypłukać, ale trzeba też pójść do okulisty, na SOR albo okulistyczną izbę przyjęć, żeby lekarz zobaczył pod mikroskopem, czy ziarenka piasku nie zostały i nie spowodowały uszkodzenia. Niebezpieczne są zabrudzone ciała obce - często dzieci uszkadzają się listkami, gałązkami biegając po parku czy lesie. Kiedy kosimy trawę, spod kosiarki mogą wydostać się kamyczki, mogą uderzyć i spowodować uszkodzenie narządu wzroku, czasami nawet pęknięcie gałki ocznej. Przetarcie oczu brudnymi rękami może również doprowadzić do zadomowienia się tam drobnoustrojów

Owady mogą też być niebezpieczne

Jak nam wpadnie do oka muszka, to ją wyciągniemy i może to być bez konsekwencji, ale mieliśmy parę lat temu przypadek młodej osoby, która w lesie jeździła na rowerze i wpadła jej większa mucha do oka. Ona wyciągnęła ją razem z soczewką kontaktową, którą nosiła, nie miała okularów ochronnych, nie miała nawet okularów słonecznych. Po 24 godzinach niestety było już tak mocne zapalenie rogówki, że walczyliśmy o to oko, żeby nie doszło do perforacji. Dlaczego? Pobrany posiew bakteriologiczny z worka spojówkowego wykazał, że są tam wszystkie drobnoustroje, jakie mogą być, głównie takie, które znajdujemy w toaletach. Pacjentka dostała mnóstwo antybiotyków, oko udało się uratować, ale pozostało takie przymglenie rogówki, że ostrość wzroku jest zmniejszona. Pamiętajmy więc, że kiedy mucha nam wpadnie do oka, powinniśmy przepłukać worek spojówkowy i zaaplikować antybiotyk, żeby to, co ona mogła nam tam zostawić, nie miało szansy na rozwój.

Latem nie tylko wypoczywamy, ale też ciągle pracujemy. Jak zadbać o oczy w biurze, siedząc wiele godzin przed komputerem?

Praca przy komputerze wymaga skupienia wzroku w konkretnym punkcie. Rzadko wtedy mrugamy. Cierpi również akomodacja. Dbając o wzrok, oprócz tego, że musimy nawilżyć powierzchnię oka np. mrugać częściej, róbmy sobie przerwy. Po 20 minutach intensywnej pracy przed komputerem, zróbmy 20 sekund odpoczynku, 20 mrugnięć. Popatrzmy przez chwilę na przedmiot położony daleko, żeby rozluźnić akomodację, żeby dać odpocząć oczom. Absolutnie nie należy trzeć oczu. Tarcie może spowodować uszkodzenie mechaniczne nabłonka rogówki, spojówki, co powoduje podrażnienie oka i oczy są wtedy bardziej czerwone.

Klimatyzacja w biurach też nam nie służy

Klimatyzacja w biurach jest zbawienna, jeżeli są upały, ale trzeba pamiętać, że ona również może wspomagać wysychanie powierzchni oczu.