Co godzinę w Polsce ktoś dowiaduje się, że ma białaczkę. Nowotwór krwi jest szczególnie groźny i podstępny. Gdy osoba zachoruje, mamy bardzo mało czasu by zadziałać. „Jednym pomaga chemioterapia, a innym lekarstwo, które jest w nas, czyli czyjeś komórki macierzyste” – mówi Leszek Lewandowski z Fundacji DKMS i zachęca do oddawania szpiku.

REKLAMA
Zdjęcie ilustracyjne /Hendrik Schmidt /PAP/DPA

Marcin Czarnobilski: Chcę zostać dawcą. Jakie warunki muszę spełnić?

Leszek Lewandowski, Fundacja DKMS: Przede wszystkim trzeba być ogólnie zdrowym. Mieć nie mniej niż 18 i nie więcej niż 55 lat, oraz ważyć powyżej 50 kilogramów, bez nadmiernej nadwagi.

Zarejestrować można się nie tylko podczas akcji organizowanych przez Waszą fundację?

Wystarczy wejść na naszą stronę www.dkms.pl. Tam można się zarejestrować i otrzymać pocztą niezbędne materiały tj. formularz i pałeczki do pobrania wymazu z wewnętrznej strony błony śluzowej policzka. Samemu dokonuje się takiego pobrania, a próbkę odsyła się na koszt fundacji. Jeżeli kod genetyczny dawcy będzie się zgadzał z kodem genetycznym chorego, wtedy można przeprowadzić przeszczep.

O taką zgodność chyba nie jest łatwo?

Wszyscy mamy jedyne i prawie niepowtarzalne antygeny HLA. Prawdopodobieństwo, że gdzieś w świecie jest nasz bliźniak genetyczny wynosi od 1:250 tysięcy do 1:kilku milionów. Myślę, że łatwiej jest znaleźć igłę w stoku siana czy wygrać w lotto, niż znaleźć bliźniaka genetycznego, dlatego tak ważne jest, by ludzie rejestrowali się w bazie dawców.

Mamy już zarejestrowanych 1 milion 143 tysiące osób. I z tej grupy już ponad 4 300 zostało rzeczywistymi dawcami. W ten sposób dali szanse na nowe życie pacjentom nie tylko z Polski, ale też z zagranicy.

Ile jest przeszczepów, które się nie udają?

Nie prowadzimy takich statystyk. Czasem pacjenci żyją bardzo długo, ale zdarza się też, że przeszczep nie pomaga. Tym bardziej jesteśmy zmotywowani, żeby jak najwięcej było nas w bazie.

W jaki sposób pobiera się szpik?

Mamy dwie metody pobrania komórek macierzystych. W 80 procent przypadków pobiera się komórki z krwi obwodowej. Przypomina to zwykłe oddanie krwi. Taki zabieg trwa około 4-5 godzin. Drugim sposobem jest pobranie szpiku kostnego z talerza kości biodrowej. W znieczuleniu ogólnym lekarze wkłuwają się w kość i pobierają szpik.

Czy ta metoda wiąże się z jakimś bólem?

Oczywiście w trakcie zabiegu dawca nie odczuwa żadnego bólu. Jest znieczulony. Bezpośrednio po pobraniu szpiku, możemy czuć lekki dyskomfort opisywany często jako uderzenie się o kant stołu.

Jakie są najbardziej szkodliwe mity na temat oddawania szpiku?

Największym mitem, który nas bezpośrednio dotyka, to twierdzenie, że przy pobraniu szpiku wbija się igłę w kręgosłup. To jest totalna bzdura.

Zachęcamy wszystkich, by zgłaszali się do naszej fundacji. Pomagamy znajdować dawców dla konkretnych osób.