Polacy od dzieciństwa nieprawidłowo się odżywiają i za mało ruszają. Między innymi dlatego żyją znacznie krócej niż na przykład Szwedzi - mówili podczas wspólnej konferencji specjaliści z Instytutu Matki i Dziecka oraz Instytutu Kardiologii.

REKLAMA
Zdj. ilustracyjne

Na wtorkowej konferencji "Czy to już epidemia otyłości w Polsce? Dynamika nadwagi i otyłości w cyklu życia - wyniki polskich badań populacyjnych u dzieci, młodzieży i młodych dorosłych" przedstawione zostały wyniki przeprowadzonych w latach 2015-2018 badań populacyjnych u dzieci, młodzieży i młodych dorosłych (PITNUTS, COSI, HBSC i WOBASZ), obejmujące osoby w wieku od 5 miesięcy do 39 lat.

Polscy mężczyźni żyją o 7 lat krócej, niż Szwedzi, a w przypadku kobiet jest niewiele lepiej. To wręcz różnica cywilizacyjna. W dodatku w krajach, gdzie sytuacja jest lepsza niż w Polsce, poprawia się ona szybciej, niż u nas - mówił prof. Tomasz Zdrojewski, przewodniczący Komitetu Zdrowia Publicznego Polskiej Akademii Nauk. Wśród przyczyn tego stanu rzeczy ważne miejsce zajmują nadwaga i otyłość, mające poważne konsekwencje zdrowotne.

Nieprawidłową masę ciała ma w Polsce 10 proc. półrocznych niemowląt, ale u trzylatków odsetek ten rośnie już do 25 proc, zaś spośród ośmiolatków - aż jedna trzecia ma nadwagę lub otyłość. Odsetek ten spada jednak u nastolatków - otyłość lub nadwaga dotyczy tylko 15 proc. z nich. Wyraźnie zaznaczony jest wyższy (niż wśród dziewcząt) odsetek chłopców z nadwagą i otyłością, szczególnie w wieku 13 lat.

Trzynastoletnich chłopców z nadwagą jest wyraźnie więcej w roku 2018, niż było choćby w 2014. Im dalej z wiekiem, tym jest gorzej - mówili uczestnicy konferencji. W grupie 35- 39-latków nadwaga i otyłość występują już w połowie populacji, przy czym u mężczyzn aż w 70 proc. przypadków (u kobiet 39 proc.).

Nieprawidłowe wartości ciśnienia skurczowego, podwyższone ciśnie krwi lub nadciśnienie występują u co piątego 8-latka, zaś ciśnienia rozkurczowego - u co siódmego. Wartości odpowiadające nadciśnieniu tętniczemu występują częściej u dzieci z nadwagą i otyłością. Co trzeci polski 8-latek ma nadmierną masę ciała, przy czym chłopcy (wśród których dotyczy to 32 proc.) - wyraźnie częściej, niż dziewczęta (29 proc.).

Zdaniem ekspertów nadwaga i nadciśnienie to skutek niewłaściwej diety i braku ruchu. 17 proc. 8-latków nie je śniadań codziennie, 30 proc. dzieci pije słodkie napoje co najmniej 4 dni w tygodniu, 8 proc spożywa słodycze (herbatniki, ciastka, pączki) co najmniej 4 dni w tygodniu. Niemal jedna trzecia (27 proc.) sięga po słodkie przekąski (batoniki, cukierki, czekoladę) co najmniej 4 dni w tygodniu, zaś 4 proc. dzieci tak samo często spożywa produkty typu fast-food. Trzy czwarte (76 proc.) dzieci nie spożywa codziennie warzyw, a 65 proc. - owoców.

Jak zaznaczyła dr Joanna Mazur z Instytutu Matki i Dziecka, nastoletnie dziewczęta coraz częściej dorównują chłopcom, jeśli chodzi o palenie papierosów i marihuany oraz picie alkoholu.

Jedna trzecia dzieci nie bierze udziału w pozalekcyjnych zorganizowanych zajęciach ruchowych. 17 proc. w czasie wolnym jest aktywnych fizycznie krócej, niż godzinę dziennie w dni szkolne, a 8 proc. - w weekend.

Co wiec robią w wolnym czasie? Na oglądanie telewizji i korzystanie z mediów elektronicznych co najmniej 2 godziny w dni szkolne poświęca 45 proc. dzieci, zaś w weekendy - aż 85 proc. dzieci. Na szczęście większość dzieci w dni szkolne przesypia nocami co najmniej po 9 godzin.

Tylko jedna czwarta osób między 18 a 39 rokiem życia spełnia kryteria wysokiej aktywności fizycznej w czasie wolnym od pracy, a znikomy odsetek tej grupy ma tak zwaną wysoką aktywność komunikacyjną (na przykład dojazd rowerem do pracy) - mówił prof. Wojciech Drygas z Instytutu Kardiologii.

Jak wskazywali specjaliści z Instytutu Matki i dziecka, niewłaściwa dieta z nadmiarem i tłuszczu i cholesterolu - a zarazem niedoborem warzyw i owoców - sprzyja otyłości. Zarazem większość badanej populacji spożywa za mało witaminy D i folianów. Brakuje nam wapnia i magnezu, zaś żelaza mamy nadmiar. Jednocześnie większość uznaje swój sposób odżywiania za prawidłowy, co zdaniem autorów badań może wynikać ze wzorców przyswojonych w dzieciństwie.

Konsekwencje zdrowotne otyłości, związane przede wszystkim ze wzrostem ryzyka sercowo-naczyniowego, ale też onkologicznego, wymagają pilnego opracowania działań interwencyjnych - podkreślali eksperci. To zadanie dla wielu ministerstw, trzeba dostosować działania do różnych grup wiekowych i płci, koncentrując się na najbardziej zagrożonych. Taką szczególnie zagrożoną grupa są na przykład d 13-letni chłopcy - są bardziej otyli, niż cztery lata temu i na razie nie wiemy, dlaczego - mówiła dr hab. Anna Fijałkowska z z Instytutu Matki i Dziecka.

(m)