Mrowienie, kłucie, skurcze mięśni, zaburzenia czucia oraz widoczne rany kończyn dolnych – to główne objawy wskazujące na zespół stopy cukrzycowej. To choroba, która dotyka osoby z cukrzycą, a w dodatku jest trudna do leczenia. Pacjenci nie pozostawiają jednak wątpliwości i mówią wprost: „trzeba się badać”.

REKLAMA
zdj. ilustracyjne

W Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Szamotułach przebywa obecnie kilkudziesięciu pacjentów chorych na stopę cukrzycową. Są oni po specjalistycznych zabiegach przeprowadzonych przez zespół diabetologów i chirurgów. To bardzo ważne, że zajmuje się nami zespół, a nie tylko chirurg. Diabetolodzy - to oni wiedzą o co chodzi - mówi pan Piotr, podczas obiadu, kiedy odwiedził go reporter RMF FM.

Stopa cukrzycowa może dotyczyć ok. 10-15 proc. osób chorych na cukrzycę. Pacjenci szpitala w Szamotułach mówią otwarcie, że ważne jest odpowiednio wczesne zbadanie się, diagnoza i decyzja o operacji.

Bo widzi pan, ja byłem już w innym szpitalu i tam usłyszałem, że mogę stracić nogę. Córki się przestraszyły, zaczęły szukać, no i trafiłem w końcu tutaj. Okazało się, że mogę zachować stopę. Straciłem tylko dwa palce. Lepszy wynik moim zdaniem - mówi z uśmiechem nasz rozmówca.

Jak wygląda zabieg usunięcia stopy cukrzycowej?

Pacjenci, którzy przeszli zabieg usunięcia stopy cukrzycowej mają niezaszyte rany. Zostawiamy rany otwarte, nakładamy opatrunki, ale nie zszywamy stóp. To dlatego, że dajemy tym ranom się zagoić. Chcemy wydobyć całą ziarninę - mówi dr Jacek Białecki, chirurg zajmujący się leczeniem stopy cukrzycowej. Operacja odbywa się bez całkowitej narkozy. Pacjenci otrzymują znieczulenie miejscowe.

Całość trwała może 15 minut. Pielęgniarki żartowały o wędkowaniu. Ukłucie jak igłą w zęba, operacja. Po wszystkim trafiłem na salę. Tu mamy te maszynki podłączone. One są świetne - opisuje pan Piotr.

Wspomniana "maszynka" to urządzenie do wysysania limfy, zbierania bakterii i nadmiaru płynów z gojącej się rany.

Pacjenci przechodzą rehabilitację prawidłowo - mówi dr Białecki. Oczywiście muszą być w ruchu, ćwiczą oddech i pozostałe kończyny. Całkowicie odradzamy jednak chodzenie po operowanej nodze. Rana jest zazwyczaj na dolnej części stopy. Chodzenie po niej jest bolesne i niebezpieczne - wyjaśnia.

Pacjenci jednak nie zawsze stosują się do tych zaleceń, co z jednej strony nas cieszy - mówi z uśmiechem chirurg. To oznacza, że metoda jest skuteczna, pacjenci nie czują się zmęczeni lub obolali. Jednakże zalecamy pewne ograniczenia - dodaje na koniec lekarz.

Nie ma co czekać. Naprawdę. Jak jest ból, jakieś zmiany, coś się widzi, że jest nie tak. Od razu do lekarza. Można ocalić stopę - mówią pacjenci.