Nad Polskę dotarł pył znad Sahary. Może on wywołać zapalenie spojówek, podrażnienie śluzówek nosa, gardła i krtani, co może prowadzić do uciążliwej chrypki, łzawienia z oczu, kataru, a nawet zapalenia zatok.

REKLAMA

Uszkodzenie śluzówek sprzyja nadkażeniom wirusowym i bakteryjnym. A taki może być efekt wdychania pyłu saharyjskiego - alarmuje prof. Ewa Czarnobilska - konsultant wojewódzki w dziedzinie alergologii.

Dlatego ważne jest, aby wypłukiwać ten pył ze spojówek przy pomocy sztucznych łez, a nos czyścić wodą morską. Po powrocie do domu warto również przepłukać gardło - radzi specjalistka.

Wdychanie pyłu jest szczególnie groźne dla alergików. Może dojść do poważnych powikłań w postaci zaostrzenia astmy. W razie wystąpienia takich objawów jak: napadowy kaszel, duszność czy świszczący oddech, należy niezwłocznie skonsultować się z lekarzem, gdyż konieczne może być zwiększenie dawki leków przeciwastmatycznych.

Pamiętajmy, że kaszel jest naturalnym odruchem obronnym organizmu i pomaga wraz ze śluzem wyrzucić pył z dróg oddechowych. By zapobiec uciążliwemu, męczącemu kaszlowi, powinniśmy stosować preparaty wykrztuśne (nie przeciwkaszlowe!) oraz pić więcej wody. Można też zastosować inhalację np. z soli fizjologicznej - dodaje prof. Czarnobilska.

Z kolei u osób cierpiących na alergie skórną, może dojść do zaostrzenia dolegliwości takich jak: atopowe zapalenie skóry i inne wypryski alergiczne, zwłaszcza na odsłoniętych częściach ciała. Po powrocie do domu - weźmy kąpiel.

Wraz z pyłem znad Sahary do Polski może docierać silnie alergizujący pyłek roślin z ościennych państw. U uczulonych na alergeny np. brzozy mogą wystąpić objawy astmy sezonowej.