Część z nas je zupę pomidorową z ryżem, a część nie wyobraża sobie tej potrawy bez makaronu lub własnoręcznie przygotowywanych klusek. Niektórzy zaczynają dzień od lekkiego posiłku, inni zaś już od dziecka jedzą mocno sycące śniadania, bo tak nauczyli ich rodzice. Nasze nawyki żywieniowe, czyli czynności związane z jedzeniem, które rutynowo wykonujemy, kształtują się przez całe życie i nieustannie ulegają wzmocnieniu. Co wpływa na fakt, że chętniej sięgamy po daną potrawę; jemy, oglądając telewizję lub unikamy kolendry?

REKLAMA
zdj. ilustracyjne

Geny, wychowanie, osobiste preferencje, a nawet sceny z filmów i seriali. To między innymi te czynniki odpowiadają za nawyki żywieniowe. Ponadto określone potrawy, ich smaki i zapachy, mogą kojarzyć się nam z czasem spędzanym w rodzinnym gronie, ze stresem czy nawet chorobą. Każdy, kto choć raz próbował zmienić swoje przyzwyczajenia, nie tylko te związane z jedzeniem, doskonale wie, że nie jest to łatwe. Czy jednak da się to zrobić bez szkody dla zdrowia?

Pierwsze lata życia dziecka

Najwięcej nawyków żywieniowych tworzy się, gdy jesteśmy jeszcze dziećmi. Na te najwcześniejsze, zarówno pozytywne, jak i negatywne, przyzwyczajenia wpływ mają oczywiście rodzice. Zdarza się nawet, że gdy matka, będąc w ciąży, nie odżywia się prawidłowo (lub np. choruje na anoreksję), to maluch po narodzinach może mieć zwiększone łaknienie albo niską masę ciała. Kolejnym ważnym etapem jest moment, kiedy dziecko kończy rok i zaczynamy poszerzać jego dietę, wprowadzając do niej nowe produkty. Jeśli mamy pod swoją opieką malucha, warto podawać mu różnorodne potrawy, by nauczyć go próbowania nowych smaków.

Z doświadczenia wiem, że wielu rodziców pierwsze lata życia dziecka uważa za kryzys w kwestiach żywieniowych. Ich pociechy odmawiają jedzenia lub wybierają tylko niektóre produkty. Odpowiada za to neofobia żywieniowa, czyli naturalny etap w rozwoju dziecka, którym nie należy się martwić. By jednak wykształcić u syna lub córki zdrowe nawyki żywieniowe, warto wytrwale proponować im nowe potrawy.

Nawyki nabyte w domu rodzinnym

Każda rodzina ma swoje ulubione dania, które w menu pojawiają się częściej niż inne. Co więcej, w każdym domu ta sama potrawa będzie smakowała nieco inaczej. Nawet zupa pomidorowa, którą wszyscy doskonale znamy, nie będzie taka sama. To, w jaki sposób daną potrawę przyrządzała mama lub babcia także ma wpływ na nasze nawyki żywieniowe. Prawdopodobnie sami ugotujemy ją podobnie, będziemy bowiem szukać znanego smaku. Duże znaczenie ma także region, w którym się wychowaliśmy - inne dania znajdziemy na stole w Gdańsku, a inne w Zakopanem.

Nawyki to jednak nie tylko sięganie po określone potrawy, ale również związane z jedzeniem czynności i postawy. Jeśli rodzinne obiady przebiegały w przyjaznej atmosferze, nie będziemy raczej mieli problemu ze swobodnymi rozmowami przy stole. Jednak gdy rodzice wymagali od nas bezwzględnej ciszy przy jedzeniu, możemy być bardziej skłonni, by nerwowo reagować na głośne dźwięki podczas posiłków. Podobnie jest z dziećmi, które przyzwyczaimy do tego, że przy obiedzie oglądają telewizję lub wpatrują się w tablet. W przyszłości mogą mieć trudności z jedzeniem bez tego typu rozpraszaczy.

Nie bez znaczenia są także przekonania dotyczące jedzenia, które nasi rodzice lub dziadkowie wygłaszali przy stole. Z doświadczenia wiem, że zwłaszcza pokolenie, które przeżyło II wojnę światową i trudne czasy powojenne jest skłonne do przekarmiania dzieci. W wielu domach można było usłyszeć takie zdania jak: "Jedzenie nie może się zmarnować!", "Dzieci w Afryce głodują, a ty nie chcesz jeść". Wmuszanie w kogoś posiłków ma niestety negatywne skutki. Opiekunowie niedopuszczający, by ich pociechy poczuły głód, uczą je ignorować sygnały nasycenia, które wysyła organizm. Jeśli przez wiele lat się przejadamy, taki nawyk z nami zostaje i jako dorosłe osoby nie potrafimy rozpoznać, kiedy powinniśmy przestać jeść. Jeśli sami jesteśmy rodzicami, warto wziąć pod uwagę także naszą postawę wobec pożywienia. Chcąc wyrobić w dzieciach nawyk sięgania po warzywa, powinniśmy nie tylko je do tego namawiać, ale także być dobrym przykładem takiego zachowania.

Aspekt społeczny, kulturowy i doświadczenia osobiste

Czy już zawsze będziemy jedli tylko takie potrawy, jakie podawali nam nasi rodzice? Oczywiście, że nie. Nawyki żywieniowe tworzą się przez całe życie. Dziecko, które idzie do przedszkola lub szkoły, próbuje nieznanych do tej pory produktów, ponieważ widzi, że robią to jego rówieśnicy. Duże znaczenie ma tutaj zachowanie grupy. Na nasze nawyki żywieniowe wpływ ma także religia i osobiste przekonania. Osoby wierzące mogą nie jeść mięsa w piątki, a weganie rezygnować z produktów odzwierzęcych.

Okazuje się jednak, że nie bez znaczenia jest także przyswajana przez nas kultura. W filmach i serialach obserwujemy np. bohaterki, które w chwilach smutku sięgają po lody czy inne słodycze. Po obejrzeniu takiej sceny w kilku produkcjach, sami chętniej będziemy się pocieszać przekąskami tego typu - w ten sposób stworzymy nawyk.

Na przyzwyczajenia żywieniowe wpływ mają także osobiste preferencje, niezwiązane z genami czy kulturą. Niektórzy z nas będą uparcie wybierali z potraw zieleninę, nawet jeśli rodzice od dziecka namawiali nas do jedzenia jej. Inni doskonale pamiętają moment, kiedy wiele lat temu czymś się zatruli - zjedli nieświeżą rybę czy pochorowali się po zbyt tłustej karkówce z grilla - i teraz świadomie unikają tych potraw.

Czy możemy zmienić nasze nawyki żywieniowe?

Niektóre przyzwyczajenia związane z jedzeniem nam nie służą. Przejadamy się, nakładając zbyt duże porcje, bo tak zawsze robiła nasza mama. Włączamy telewizję do posiłku, przez co nie zwracamy uwagi na sygnały nasycenia. Oglądamy filmiki, na których inni jedzą, by oszukać swój ośrodek głodu. Warto zastanowić się, czy nasze nawyki na pewno są zdrowe. Czy jedzenie nie jest dla nas nagrodą lub formą pocieszenia?

Często zwracam moim pacjentom uwagę na to, że jeżeli czegoś się nauczyli, to nie oznacza, że muszą powtarzać tę czynność do końca życia. Przyzwyczajenia żywieniowe także można zmienić, choć nie jest to łatwe. Walka z nawykiem nie trwa 20 czy 30 dni, jak podają niektóre źródła. Czas odzwyczajania się od czegoś zależy od tego, jak długo wykonywaliśmy tę czynność (rok czy 20 lat), a także od przypisywanego jej znaczeniu (czy był to element domowej tradycji, czy wynik samotnego spędzania wieczorów przed telewizorem).

Warto jednak pamiętać, że jeśli chcemy zmienić nawyk dotyczący naszej diety, np. ograniczyć słodycze, tłuste potrawy lub wyeliminować konkretny produkt, powinniśmy najpierw skontaktować się z dietetykiem. Pomoże on znaleźć ewentualne zamienniki i przygotuje zbilansowany jadłospis, dbając by posiłki dostarczały do organizmu potrzebne wartości odżywcze.