Otyłość jest chorobą przewlekłą i dlatego jej leczenie jest długoterminowe i podobnie jak w przypadku cukrzycy lub zaburzeń lipidowych wymaga trwałej zmiany stylu żywienia. Stąd mówienie o „czasowej diecie” nie jest właściwe.

REKLAMA

Niestety, z leczeniem dietetycznym otyłości pacjenci eksperymentują, chcąc bardzo szybko zmniejszyć nadmierną masę ciała, a nie pamiętając, w jak długim czasie ona narastała.

Spośród popularnych obecnie diet najbardziej niebezpieczne są diety wybiórcze, np.: dieta kopenhaska, kapuściana, mleczna, jajeczna, owsiana, ryżowa, jabłkowa, owocowa, bananowa, jogurtowa itp., zwłaszcza u osób, u których już wyjściowo występują niedobory witamin i minerałów i które stosują diety dłużej niż 2-3 tygodnie.

Większość tzw. diet odchudzających nie była oceniana w badaniach klinicznych lub okres obserwacji był zbyt krótki.

Naukowcy nie dysponują dobrej jakości dowodami naukowymi potrzebnymi do oceny skuteczności, odległych skutków oraz bezpieczeństwa stosowania tych diet w leczeniu otyłości. Trzeba jednak mieć na uwadze to, że są to diety wykluczające pewne produkty, których brak może doprowadzić do niedoboru określonych składników pokarmowych i wynikających z tego powikłań (ich rodzaj, konsekwencje oraz czas pojawienia się mogą być trudne do przewidzenia).

Co do skuteczności tego rodzaju diet: warto odnotować powszechne doświadczenie wielu osób, które nawet jeśli obserwują przejściowy efekt zastosowania jednej z nich, po jej zakończeniu wracają do swoich dawnych nawyków żywieniowych. Często powoduje to przyrost masy ciała nawet większy niż to miało miejsce przed "odchudzaniem" (tzw. efekt jo-jo).

Więcej o efektach ubocznych niektórych diet możecie przeczytać na portalu Medycyny Praktycznej.

(ag)