Sok z selera wpisuje się w detoksowy trend, promowany w mediach społecznościowych. "Nasze ciało ma swoją własną maszynę do detoksu: wątrobę" - pisze w swoim artykule Kristin Kirkpatrick, dietetyczka z Cleveland Clinic i przyznaje, że "moda na sokowy detoks, delikatnie mówiąc, frustruje wielu specjalistów".

REKLAMA

Jeśli jesteśmy dobrzy dla swojej wątroby, jemy zdrowo, ruszamy się i pilnujemy wagi, wówczas ten organ pracuje właściwie, eliminując toksyny z naszego organizmu.

Picie soku nie zadziała jak magiczna różdżka.

Nie zrozumcie mnie źle, seler naciowy jest wartościowy. Zawiera witaminę C oraz witaminę K, a także potas, kwas foliowy i antyoksydanty - mówi Kristin Kirkpatrick. Ma działanie przeciwzapalne i poprawia pracę układu krążenia. Ponadto ma mało kalorii, więc jest dobrym rozwiązaniem przy diecie redukującej wagę. Jednak podczas mechanicznego wyciskania soku z selera, dzieje się kilka innych rzeczy - zaznacza dietetyczka.

Kiedy seler przerabiany jest na sok, odrywa się od niego błonnik, czyli włókno pokarmowe, które zapewnia uczucie sytości i dobrze wpływa na jelita. Poza tym, podczas gdy sam seler ma dość mało kalorii i cukru, w produktach dostępnych w sklepach jest jednak zmieszany z innymi rodzajami soków, które maskują jego ostro-cierpki smak. Takie napoje zawierają dodatkowy cukier i kalorie.

Czasem producenci dodają nawet inne witaminy i minerały, zapewniając, że napój jest "magicznym detoksem". Problem w tym, że nie ma żadnych dowodów na to, iż taki sok ma jakikolwiek wpływ na organizm.

Domowy sok z selera, bez żadnych sztucznych dodatków, na pewno nam nie zaszkodzi. Nie powinniśmy jednak sami siebie czarować, myśląc, że cofnie on efekt niezdrowej diety lub sprawi, że nagle zrzucimy zbędne kilogramy - tłumaczy amerykańska dietetyczka.

Lepiej i zdrowiej zainwestujemy swoje pieniądze, kupując całą nać selera i spożywając go w takiej postaci. A w połączeniu z innymi owocami, warzywami, zdrowymi tłuszczami, chudym białkiem i produktami zbożowymi - jego pozytywny wpływ na nasz organizm mamy "jak w banku"

Artykuł powstał na podstawie materiałów Cleveland Clinic.