Trzeba było zacząć już trzy miesiące temu, jednak jeżeli dopiero pod wpływem pierwszego śniegu pomyśleliśmy o nartach, to już naprawdę ostatni dzwonek – a nawet sygnał alarmowy, żeby zacząć przygotowania. Bez ćwiczeń nóg i mięśni tułowia – ryzykujemy, że nabawimy się kontuzji, a pierwszy dzień na stoku będzie tym ostatnim, w najlepszej sytuacji tylko w tym sezonie.
Skręcenia stawów kolanowych, złamania: rąk, nadgarstków, obojczyka - urazów w sezonie narciarskim jest wiele, a najczęstsza przyczyna to brak przygotowania przed wyjściem na stok.
Brak odpowiedniego wzmocnienia mięśni, rozciągnięcia ścięgien czy więzadeł może w łatwy sposób doprowadzić do powstania kontuzji przeciążeniowych oraz zwiększa prawdopodobieństwo powstania urazu w trakcie uprawiania sportu - ostrzega w rozmowie z portalem Twoje Zdrowie RMF24 ortopeda Mateusz Gąciarz, specjalista ze Szpitala MSWiA w Krakowie.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Myśli o wyjściu na stok powinny pojawić się już trzy miesiące temu - w praktyce wywołuje je zwykle pierwszy śnieg. To oznacza, że wielu narciarzy nie ma za sobą właściwego treningu, który zminimalizuje ryzyko obrażeń. Specjaliści radzą, żeby przynajmniej teraz wsłuchać się w apele - nawet krótkie przygotowanie jest lepsze, niż jego brak.
Nie wychodź na stok zza biurka
Nawet nie tyle z marszu, co z pozycji siedzącej - wiele osób decyduje się na wyjście na stok. To błąd - podkreślają specjaliści. Lepiej popracować nad wzmocnieniem nóg, brzucha czy mięśni grzbietu czy wydolnością.
Trening trzeba rozplanować.
Myślę, że dwadzieścia, trzydzieści minut co drugi, trzeci dzień biegu, roweru albo szybkiego marszu plus ćwiczenia wzmacniające mięśnie, tak jak: przysiady, wykroki, krzesełka przy ścianie czy wspięcia na palce - mogą poprawić zdecydowanie naszą wydolność, wzmocnić mięśnie i poprawić koordynację oraz stabilizację, które są bardzo ważne w czasie jazdy na nartach - tłumaczy ortopeda.
Lepiej tego nie zaniedbywać, bo może się to zakończyć nie tylko z zakwasami czy bólami mięśni, ale też z poważniejszymi urazami.