Dyrektorzy szpitali zdecydują o tym, czy ratownicy medyczni dostaną kolejne podwyżki. Jak dowiedział się nasz reporter, taki jest nowy pomysł Ministerstwa Zdrowia na zakończenie protestu ratowników. Protest został odwieszony na początku sierpnia. Ratownicy ostrzegają, że będą masowo brać zwolnienia lekarskie. Możliwe są też demonstracje oraz bardzo skrupulatne wypełnianie przez nich procedur, co może skomplikować pracę administracyjną placówek. Domagają się podwyżek podobnych do tych, jakie dostały pielęgniarki, czyli 4 razy 400 złotych.

REKLAMA
Zdjęcie ilustracyjne /Bartek Paulus /RMF FM

Pomysł Ministerstwa jest związany z ustawą zwiększającą wydatki na zdrowie, która weszła w życie 1 lipca i jest konsekwencją porozumienia, jakie na początku roku resort zawarł z Porozumieniem Rezydentów. Do ratowników może trafić część pieniędzy z puli, którą szpitale zaoszczędzą dzięki temu, że od lipca to z budżetu Ministerstwa - a nie konkretnej placówki - opłacane są cztery dyżury lekarza-rezydenta. Jeżeli szpital współpracuje z wieloma rezydentami, pula pieniędzy, jakie są do dyspozycji, rośnie. Kwota pieniędzy zależy bezpośrednio od tego, ilu rezydentów tam pracuje. Gdy mamy 20 rezydentów, mówimy o pieniądzach za 80 dyżurów. To są już setki tysięcy złotych - tłumaczy Krzysztof Jakubiak, dyrektor Biura Prasy i Promocji Ministerstwa Zdrowia.

Resort sugeruje, żeby z dodatkowych pieniędzy skorzystali ratownicy oraz inne grupy zawodowe, które zarabiają najsłabiej. Chodzi o salowe, techników laboratoryjnych, pracowników recepcji, fizjoterapeutów, o wszystkie zawody niższego szczebla w szpitalach. To są dodatkowe pieniądze, do decyzji dyrektora szpitala należy decyzja, co zrobić z dodatkowymi środkami, które pojawiły się w funduszu płac. Wielu dyrektorów szpitali zgodziło się już w rozmowach z nami, że właśnie do osób zarabiających w szpitalach najmniej, powinny te pieniądze trafić - podkreśla Krzysztof Jakubiak.

Ratownicy medyczni czekają na konkretne propozycje. Ich kolejne negocjacje z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia zaplanowano na drugą połowę tygodnia.

Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia deklaruje, że w sierpniu do ratowników medycznych trafią zaległe, dodatkowe pieniądze. Porozumienie między Ministerstwem Zdrowia a ratownikami medycznymi zawarte w lipcu ubiegłego roku zakładało między innymi średni wzrost miesięcznego wynagrodzenia - wraz ze wszystkimi innymi składnikami i pochodnymi w przeliczeniu na etat - o 400 zł od 1 lipca 2017 roku oraz o kolejne 400 zł od 1 stycznia 2018 roku. Ze względu na procedury, początkowo dodatkowe pieniądze dostali tylko ci jeżdżący w karetkach. Porozumienie zawarto w reakcji na akcję ratowników, w ramach której najpierw oflagowali budynki, potem wozili wszystkich pacjentów na sygnale, aż w końcu zorganizowali protesty w wielu miastach.

(ag)