"Możemy być dziś poddenerwowani albo ospali" - ostrzega w rozmowie z RMF FM internista i gastrolog, doktor Magdalena Kaniewska ze Szpitala MSWiA w Warszawie. Powód to najgroźniejsze w tym sezonie burze, a wraz z nimi gwałtowne zmiany ciśnienia. Synoptycy na podstawie modeli burzowych przewidują, że zagrzmi w całej Polsce, poza Pomorzem Zachodnim. Lekarze podkreślają, że przez to będziemy dziś w gorszej formie.

REKLAMA
Zdj. ilustracyjne /Denkou Images /Photoshot /PAP

Jeśli to możliwe, popołudnie spędźmy w domu. Jeżeli musimy być na zewnątrz, zabezpieczmy się w leki przeciwgorączkowe, nasercowe. Bierzemy leki bez recepty, choć zawsze jako lekarze ostrzegamy, żeby takich preparatów nie nadużywać. Jedna tabletka nie zrobi nam krzywdy, uważajmy jednak, żeby ich nie przedawkować - radzi doktor Magdalena Kaniewska.

Nie polecamy przespania burzy. Spędźmy ten czas w miłym towarzystwie. Unikajmy kempingu. Wybierzmy dobry film. Główny objaw tego, że zmiana ciśnienia nam nie sprzyja, to silne bóle głowy, od rana możemy odczuwać tak zwaną aurę połączoną z zawrotami głowy. Pacjenci mogą nagle zgłaszać dolegliwości z przewodu pokarmowego, nudności, czasami nawet wymioty - podkreśla internistka.

Osoby, które mają tendencję do tego typu dolegliwości, najczęściej wiedzą, co im pomaga. To zwykle leki przeciwbólowe, zaciemnienie pokoju i położenie się do łóżka. Starajmy się skupić na czymś innym niż burza za oknem. Jedzenie w takim stanie to nie jest dobry pomysł. Zalecamy picie jak największej ilości wody, najlepiej niegazowanej, z cytryną lub miętą. Zwykła woda i spokój to dobry przepis - mówi doktor Magdalena Kaniewska.

(mpw)