​10 tysięcy zagrożonych pacjentów z implantami słuchowymi. Połowa to dzieci

Czwartek, 30 maja (16:45)

Ministerstwo Zdrowia jest głuche na rozpaczliwe postulaty środowiska lekarzy, którzy twierdzą, że bez błyskawicznych zmian wiele tysięcy Polaków może całkowicie stracić słuch. Stowarzyszenie Słyszeć Bez Granic w liście do ministra Łukasza Szumowskiego prosi o natychmiastową reakcję i dofinansowanie, które pomoże uratować pacjentów przed głuchotą. Resort nie udzielił jednak żadnej odpowiedzi choć miał na nią miesiąc. W Polsce na niedosłuch cierpi aż 5 milionów osób.

W Polsce jest ok. 10 tys. osób korzystających z implantów słuchowych, z czego połowę stanowią dzieci i młodzież. Żeby jednak implant funkcjonował bez zarzutu, niezbędny jest poprawnie działający procesor dźwięku. Obecnie trzy i pół tysiąca pacjentów jest skazana na używanie procesorów starej generacji i wymaga ich natychmiastowej wymiany. Reszta w najbliższym czasie. Według stowarzyszenia konieczne jest także wprowadzenie obowiązku wymiany procesora po 5 latach użytkowania i zwiększenia liczby procedur wszczepiania implantów słuchowych w Polsce z 800 obecnie do 1500 osób rocznie. Według wyliczeń stowarzyszenia na rozwiązanie problemu pacjentów oczekujących na wymianę procesora dźwięku potrzeba 130 milionów złotych. Koszty nieleczenia niedosłuchu w Polsce to natomiast 14 miliardów euro.

Ministerstwo milczy, Premier pyta

Tematem zagrożonych pacjentów zainteresowała się Kancelaria Premiera. W związku z pismem z dnia 25 kwietnia 2019 roku Stowarzyszenia Słyszeć Bez Granic (...) w sprawie realizacji postulatów dotyczących poprawy życia pacjentów z implantami słuchowymi, proszę o przekazanie do Biura Prezesa Rady Ministrów kopii udzielonej odpowiedzi na ww. wystąpienie - czytamy w piśmie skierowanym przez Kancelarię Premiera do Ministerstwa Zdrowia. Odpowiedzi jednak brak.

Walka z czasem

Przy implantacji osoby, która nie słyszy, upływ czasu ma kluczowe znaczenie. Głuchota wrodzona i jej leczenie to walka z czasem. Im wcześniej się je rozpocznie, tym większe są szanse na normalny rozwój dziecka - uważa prof. Witold Szyfter, kierownik Katedry i Kliniki Otolaryngologii i Laryngologii Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu i współorganizator Powszechnych Przesiewowych Badań Słuchu u noworodków i WOŚP.

Lekarze podają przykłady. Dziecko głuche, któremu wszczepiono implant w wieku dopiero 4 lat ma tylko 20 proc. szans na normalny rozwój i pójście do szkoły w terminie. W Polsce dzieci ze zdiagnozowaną wrodzoną głuchotą implantuje się na ogół w wieku 12 miesięcy. Dotyczy to zresztą również osób dorosłych, bo nie ma górnej granicy wieku przy implantacji.

Artykuł pochodzi z kategorii: Zmysły