Chirurgiczne leczenie otyłości - operacje ratujące życie

Wtorek, 10 grudnia 2019 (19:00)

Co czwarta osoba w Polsce jest otyła. Według prognoz w 2025 r. problem ten może dotyczyć 30 proc. mężczyzn i 26 proc. kobiet. Otyłość wywołuje cukrzycę, bezdech senny czy nadciśnienie, ale może też znacznie skrócić życie. Dlatego mówi się, że operacje bariatryczne to zabiegi często - po prostu - ratujące życie.

Wiele osób marzy o tym, by zrzucić kilka kilogramów, czy wcisnąć się w mniejsze spodnie. Ale nie o tym tu mówimy. Jako chirurdzy zwracamy uwagę na otyłość, która jest stanem prowadzącym do skrócenia życia. Posługujemy się wskaźnikiem BMI, który nie jest doskonały, ale i tak najlepszy z możliwych - tłumaczy chirurg prof. Andrzej Budzyński.

O otyłości mówimy, gdy wskaźnik BMI przekracza 40 albo 35, gdy już spowodowała choroby typu cukrzycę, nadciśnienie czy bezdech senny. My Polacy musimy coś z tym zrobić. Liczba osób otyłych przyrasta u nas najszybciej w Europie - dodaje prof. Budzyński.

Otyłość, a także nadwaga coraz częściej występują też wśród dzieci i nastolatków. Mówiąc o otyłości mamy na myśli  13 proc. chłopców i 5 proc dziewcząt.

Chirurgiczne leczenie otyłości

Jak zaznaczają lekarze, to nie jest żadna droga na skróty, ale początek pewniej ścieżki. Kierujemy chorego na drogę, która nie jest wcale łatwa, wymaga wyrzeczeń i dyscypliny. Oni muszą być tego świadomi i to zaakceptować. Dlatego tak ważne są grupy wsparcia - mówi prof. Budzyński.

Katarzyna Partyka jest prezesem Stowarzyszenia Pacjentów Bariatrycznych CHLO. 7 lat temu sama poddała się operacji. To nie było oczywiste, nie była to też łatwa decyzja. Owszem ufałam lekarzom, ale strach i obawy też były. Brakowało mi kogoś, kto przeszedł tę drogę przede mną. Na szczęście udało mi się kogoś takiego poznać - wspomina. 

Teraz, kiedy słucham setek historii pacjentów, wiem, że rola takiego mentora jest bardzo ważna - dodaje. Grupy wsparcia spotykają się regularnie. Przychodzą osoby przed operacją, po operacji i ci, którzy dopiero zastanawiają się nad nią. Podstawą są konsultacje ze specjalistami, taka osoba musi wiedzieć, co wiąże się z taką decyzją. 

To od pacjenta zależy efekt leczenia. Bo jest to po to, by praca nad sobą się udawała. Już raz w życiu używali źle przewodu pokarmowego, co doprowadziło do otyłości. Teraz trzeba "nauczyć się jedzenia od nowa". - podkreśla prof. Budzyński. Takie chirurgiczne rozwiązanie ma też dodatkowy efekt. Nie tylko obniża kilogramy, ale poprawia jakość życia. Polepsza stan zdrowia cukrzyków, niweluje bezdech senny.

A kto może poddać się takie operacji? Osoby do 65. roku życia, zdarzają się oczywiście starsi pacjenci, ale to wyjątkowe przypadki. Jak zoperujemy dwudziestolatka, to my mu oddamy 20 lat życia, więc warto ryzykować ewentualne powikłania. Z kolei najmłodszy w Polsce pacjent miał 14 lat. Ale i w tym przypadku - był to wyjątek - dodaje ekspert.

Od początku wiedziałam, że to dobra decyzja. A jak kilogramy zaczęły lecieć w dół, upewniłam się, że było warto - dodaje Katarzyna Partyka.

Artykuł pochodzi z kategorii: Człowiek

Ewa Kwaśny

Katarzyna Staszko