Czy klimatyzacja może przenosić koronawirusa?

Piątek, 22 maja (01:12)

Według synoptyków, najbliższe tygodnie przyniosą letnie temperatury. Stąd firmy czyszczące klimatyzację mają teraz pełne ręce roboty. Czy przyjemny powiew wydobywający się z urządzeń chłodzących w biurze czy w restauracji jest wolny od koronawirusa?

Wraz ze znoszeniem kolejnych obostrzeń, coraz więcej czasu będziemy spędzać na zewnątrz. Wcześniej czy później kina i siłownie ponownie będą oblegane. Czy zainstalowana w takich obiektach klimatyzacja może rozprzestrzeniać koronawirusa?

Początkowe badania budziły obawy. Ostatnie, opublikowane w Emerging Infectious Diseases, wykazało, że 9 osób w Wuhan w Chinach (pierwsze epicentrum nowej epidemii) zostało zarażonych wirusem - przebywając w jednej z restauracji w pobliżu klimatyzowanego otworu wentylacyjnego. Według naukowców wirus został rozprzestrzeniony przez jednego z gości bezobjawowo przechodzącego zakażenie, który siedział przy stole przed jednostką klimatyzacyjną. 4 osoby, które się tam znajdowały miały pozytywny wynik testu na COVID-19, podobnie jak 5 osób przy sąsiednich stolikach.

Podmuch z klimatyzacji jak kichnięcie?

„Nieczyszczona klimatyzacja może być źródłem infekcji”

„W klimatyzowanych pomieszczeniach powietrze jest suche, dlatego należy zadbać o nawilżenie nosa. Ważny też jest stan klimatyzacji. Ważne jest, żeby ona była oczyszczana, żeby nie było tam źródła roztoczy, kurzu, pleśni, bo to wszystko może też być źródłem infekcji. Również w samochodach trzeba o... czytaj więcej

Dr Manish Butte pracujący na wydziale mikrobiologii, immunologii i genetyki molekularnej na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles - mówi health.com, że w miejscach publicznych, takich jak restauracja, miejsce pracy lub siłownia - klimatyzacja może nieść ze sobą pewne zagrożenie. Ma to związek ze sposobem jej działania. Urządzenie chłodzące powoduje, że powietrze szybciej krąży, co usuwa wilgoć.

Mniejsza wilgotność powietrza sprzyja parowaniu, w efekcie kropelki powietrza wysychają i znikają - wyjaśnia wyjaśnia dr Butte.

Każda kropelka to mikroskopijna cząsteczka, zawierające głównie wodę, ale także różne patogeny wirusów. Każdy człowiek "wypluwa" je gdy oddycha, rozmawia, kaszle i kicha. Pojedyncze kichnięcie może uwolnić ich aż około 30 tysięcy.

Rozmaite czynności generują krople o różnych rozmiarach, które mogą pokonywać spore odległości. Gdy klimatyzator jest włączona, przepływ powietrza z otworu wentylacyjnego przepycha te krople w wielu kierunkach.

Lepiej wyłączyć klimatyzator?

Może powinniśmy unikać klimatyzowanych pomieszczeń, dopóki nie minie zagrożenie związane z COVID-19? Niekoniecznie. Klimatyzacja wprawdzie przyspiesza cyrkulację powietrza i może przenosić wirusy, ale tylko w gronie osób, które przebywają w danym pomieszczeniu. Jeżeli jest tam tłoczno - ryzyko zakażenia wzrasta. Dlatego należy unikać tłumów i nie zapominać o zakładaniu maseczek w sklepach i innych obiektach publicznych. Ponadto, klimatyzatory można wyposażyć w specjalne filtry hamujące rozprzestrzenianie się rozmaitych patogenów.

Artykuł pochodzi z kategorii: Koronawirus

Marcin Czarnobilski