Niezwykły poród w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Zagrożone było życie matki i dziecka

Czwartek, 7 stycznia (15:37)

Zagrożone było życie matki i dziecka, ale wszystko dobrze się skończyło, dzięki szybkiej reakcji i współpracy ginekologów położników ze Szpitala Miejskiego w Rudzie Śląskiej i kardiochirurgów ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. W tej pierwszej placówce u pacjentki w zaawansowanej ciąży zdiagnozowano pęknięcie aorty. Kobietę szybko przewieziono do Zabrza.

Pacjentka w zaawansowanej ciąży odczuwała ból w klatce piersiowej. Zrobiono jej USG i stwierdzono, że aorta czyli główne naczynie, które wychodzi z serca, jest pęknięte. W normalnych warunkach robi się jeszcze szereg badań, w tym tomografię komputerową , żeby to rozpoznanie potwierdzić, ale tutaj ze względu na dobrostan dziecka tych badań nie wykonano - mówi dr hab. Michał Zembala ze Śląskiego Centrum Chorób Serca. Konieczna była pilna operacja ratująca życie.

Do szpitala w Zabrzu wraz z pacjentką pojechał zespół ginekologów i neonatologów z Rudy Śląskiej. Ogromne znaczenie w przeprowadzeniu dwóch operacji: kardiochirurgicznej i cesarskiego cięcia miała praca anestezjologów, którzy musieli zastosować takie znieczulenie, by nie zaszkodzić dziecku i pomóc matce. Poradziliśmy sobie. Dziecko urodziło się całe i zdrowe, a potem mogliśmy postępować standardowo z klasycznym znieczuleniem kardiochirurgicznym - wyjaśnia  dr Małgorzata Jasińska, anestezjolog  z ŚCCS.

Dwie operacje nastąpiły krótko po sobie. Mama i jej córka czują się dobrze. Był to już 6 poród w Śląskim Centrum Chorób Serca, choć nie ma w tym szpitalu oddziału ginekologiczno-położniczego.

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

Anna Kropaczek

Sara Bounaoui