E-papierosy pomogą w rzuceniu palenia? Lekarze: Są inne metody, które są na pewno skuteczne

Poniedziałek, 5 sierpnia (14:19)

Co szósta kobieta i co czwarty mężczyzna w Polsce regularnie palą papierosy. To wniosek z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Lekarze zwracają uwagę, że z roku na rok zwiększa się popularność papierosów elektronicznych. "O ich działaniu na nasz organizm wiemy znacznie mniej niż w przypadku tradycyjnych papierosów" - przyznaje w rozmowie z RMF FM profesor Zbigniew Gaciong z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Na e-papierosy patrzymy jak na nową formę dostarczania organizmowi nikotyny wolnej od szeregu toksycznych związków zawartych w dymie tytoniowym, takich jak tlenek węgla, węglowodory czy substancje smołowate - podkreśla profesor Zbigniew Gaciong. Doświadczenie z e-papierosami jest zbyt małe, żeby powiedzieć więcej o ich szkodliwości. Wiemy na pewno, że wybierają je najczęściej osoby młode. Okazuje się, że ci, którzy próbują e-papierosów mają trzy razy większą szansę na przestawienie się na tradycyjne papierosy z tytoniem niż osoby, które nigdy nie paliły - dodaje.

Jak pokazują badania Małgorzaty Kucharskiej i Wiktora Wesołowskiego z Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi, w Polsce tylko 5,5 procent palaczy w wieku 55 plus oraz 4,8 procent w wieku 40-54 lata korzysta z e-papierosów. Dla porównania: to ponad 15 procent w wieku 18-24 lata i prawie 20 procent w wieku 25-39 lat. 

Polskie Towarzystwo Chorób Płuc zaprezentowało wyniki badań pokazujące, że od 2013 roku systematycznie rośnie odsetek użytkowników nowych wyrobów tytoniowych wśród nastolatków. 

Metoda rzucenia palenia?

E-papierosy uważane są za metodę, która pozwala na rzucenie palenia. Ich skuteczność w porównaniu do metod takich jak nikotyna w plastrach czy guma do żucia nie jest znacząco większa. Amerykańska Agencja do spraw Żywności i Leków nie zaakceptowała e-papierosów jako polecanej metody ułatwiającej rzucenie palenia. Jakie będą odległe skutki? Tego na razie nikt nie wie - dodaje profesor Gaciong. 

Amerykańska Agencja dopuściła na rynek urządzenia podgrzewające tytoń wskazując, że wytwarzają mniej toksyn niż tradycyjne papierosy, jednak wniosek ich producenta o stwierdzenie, że produkty te stanowią mniejsze ryzyko dla zdrowia jest wciąż analizowany. Agencja podkreśliła, że decyzja o dopuszczeniu do obrotu nie oznacza, że te produkty są bezpieczne czy popierane przez Agencję. 

Specjaliści podkreślają, że stężenie nikotyny w e-papierosach jest bardzo różne. Istnieją kraje takie jak Kanada, Singapur czy Brazylia, gdzie elektroniczne papierosy nie są dopuszczone do sprzedaży. Pamiętajmy o tym, że zawarta w nich nikotyna jest substancją uzależniającą - podkreśla lekarz. 

Tak zwane nowe wyroby tytoniowe, jakimi są e-papierosy (tzw. harm-reduction smoking) przedstawiane są często jako sposób na rzucenie palenia. Taką politykę dopuściła między innymi Wielka Brytania, pod warunkiem, że zawiodły inne metody rzucania palenia. 

"Musimy poczekać na wyniki badań"

Według lekarzy należy poczekać na moment, gdy będzie można jednoznacznie stwierdzić, jaki jest wpływ e-papierosów na zdrowie płuc i całego organizmu. Aby zaobserwować wzrost na choroby nowotworowe musi minąć co najmniej kilkanaście lat. W izbach przyjęć zaczęli pojawiać się pacjenci z powikłaniami wywołanymi przez nikotynowy roztwór glikolu obecny w e-papierosie. Chodzi o uczulenia, skurcze oskrzeli czy podrażnienie górnych dróg oddechowych - wymienia profesor Zbigniew Gaciong.  

Specjaliści na razie nie mają wątpliwości, że palenie papierosów sprzyja miażdżycy. Palacze, mimo że są często osobami szczupłymi i młodymi, mogą mieć zaawansowaną miażdżycę - podkreśla. 

Nie zalecamy osobom zgłaszającym się do nas sięgania po e-papierosy - podkreśla Magdalena Cedzyńska, kierownikiem Poradni Pomocy Palącym w warszawskim Centrum Onkologii. Jeżeli dostępne są metody farmakologiczne, które są na pewno skuteczne i bezpieczne, nie powinniśmy zalecać e-papierosów, które nie mają tak wielu badań potwierdzających, że są bezpieczne. Jest wiele badań, które pokazują, że nie są to produkty, które możemy bezkarnie wdychać. Nikotyna ma działanie uzależniające. Mamy baterię innych środków farmakologicznych: są leki, nikotynowa terapia zastępcza, antydepresanty, mamy poradnię telefoniczną dla osób, które chcą rzucić palenie. Połączenia farmakologii i wsparcia terapeuty daje dużo większą szansę na powodzenia - dodaje Magdalena Cedzyńska. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Aktualności

Michał Dobrołowicz

Sara Bounaoui