Nie bójcie się udzielać pierwszej pomocy. Reakcja, działanie, sprawdzenie pulsu i oddechu, a nie tylko telefon pod numer 112 może uratować życie. Ci, którzy robią to na co dzień apelują, by nie bać się, że interwencją zrobimy pacjentowi krzywdę. Nic bardziej od naszej bezczynności mu nie zaszkodzi.

zdjęcie ilustracyjne /American Heart Association /Internet

Dorota Wleklik, RMF MAXXX: Pani doktor, co robić, gdy widzimy, że ktoś zemdlał i nagle przestaje oddychać?

Dr Sybilla Brzozowska-Mańkowska, Szpitalny Oddział Ratunkowy Gorzowskiego Szpitala Wojewódzkiego: Bezwzględnie musimy podejść i sprawdzić, czy są zachowane funkcje życiowe. Na samym początku musimy przede wszystkim sprawdzić, czy dana osoba jest świadoma. Jeżeli tej świadomości nie stwierdzamy, pomimo głośnego wydania polecenia, czy pytania "czy pan/pani mnie słyszy?" i działając niewielkim bodźcem bólowym nadal nie nawiążemy żadnego kontaktu z osobą, która jest naszym zdaniem poszkodowana, bądź wymaga pomocy medycznej - powinniśmy wezwać karetkę pogotowia, bo sami z osobą nieprzytomną sobie nie poradzimy. Jeśli ona nie oddycha, powinniśmy rozpocząć masaż zewnętrzny klatki piersiowej.

No właśnie, wiele osób zwleka z taką pomocą lub nie podejmuje żadnych działań...

Nie ma gorszej rzeczy niż stać bezczynnie. Tak naprawdę każda pomoc jest lepsza niż żadna, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że być może jesteśmy jedyną osobą, która może udzielić pomocy poszkodowanemu. Taka pierwsza pomoc stosowana na miejscu wypadku, może uratować życie. Daje szanse nam - ratownikom medycznym - na dalsze skuteczne działania.

Niektórzy boją się, że w trakcie reanimacji połamią komuś żebra. Ale życie ważniejsze?

Standard w takiej sytuacji jest jasny. Powinniśmy ułożyć proste ręce na środku klatki piersiowej i uciskać rytmicznie około 110 razy na minutę. Za każdym razem, uciskając na głębokość 5-6 cm, wielokrotnie zdarza się, że łamiemy żebra - szczególnie u osób powyżej 50 roku życia. W ogóle nie powinniśmy się tym przejmować. Oczywiście dla laika nie jest to przyjemne. Jednak tak naprawdę bardziej nie możemy spowodować większych uszkodzeń. Każda pomoc jest na wagę złota. Jeżeli jest podjęty prawidłowy masaż klatki piersiowej - szansa na przeżycie jest bardzo duża.

(mc)