Nerki to najdoskonalszy i najbardziej elegancki narząd, oczyszczający nasz organizm - mówi w rozmowie z RMF FM prof. Piotr Chłosta, kierownik Katedry i Kliniki Urologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Przypomina, że już Galen, jeden z najznakomitszych starożytnych lekarzy, mówił o nerce: "viscus elegantissimum" - najelegantsze trzewia.

Marek Balawajder: Panie Profesorze, czy liczba 100 to taka liczba, która jest wyznacznikiem dla prawidłowego funkcjonowania nerek?

Prof. Piotr Chłosta, kierownik Katedry i Kliniki Urologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego: Można tak powiedzieć. 100 litrów to jest ilość płynu, który dziennie filtrują nerki. Nerki będące oczyszczalnią naszego organizmu. I zarówno dbanie o nie w kontekście systematycznego monitorowania na podstawie tanich i dostępnych badań jak np. ultrasonografia, ich morfologii, czy też podstawowych badań laboratoryjnych, jak oznaczenie stężenia mocznika i kreatyniny w odniesieniu do ich czynności - to jest klucz do utrzymania dobrego poziomu kultury sanitarnej naszego społeczeństwa.

Często to organ, który jest niedoceniany, a tak naprawdę przez nerki przepływa dziennie 1500 litrów krwi...

Absolutnie tak, panie redaktorze. W ciągu minuty cała krew zgromadzona w organizmie przepływa przez jedną nerkę. Możemy bez najmniejszej wątpliwości określić nerki jako najdoskonalszy, najelegantszy narząd oczyszczający w naszym organizmie. Już Galen mówił o nerce "viscus elegantissimum" - najelegantsze trzewia.

Wątroba się regeneruje, a nerki? Nerki starzeją się razem z nami? Trzeba dbać o nie cały czas, tak jak się dba o organizm?

Niestety tak. Proces starzenia organizmu dotyczy każdego narządu, w tym wątroby. No ale również przede wszystkim nerek. Musimy o nie dbać, monitorując ich morfologię, czyli wygląd, na podstawie powszechnie dostępnych badań. Tym badaniem jest badanie ultrasonograficzne, czyli USG układu moczowego...

W jakim wieku? Jak często powinniśmy zgłaszać się do lekarza, by takie USG zrobić?

Urolodzy postulują, że po 40. roku życia badanie ultrasonograficzne wykonywane raz w roku jest tym, które utrzymuje niezbędny status kulturowy, jeżeli chodzi o poziom kultury sanitarnej. To pozwala na wykrycie wielu nieprawidłowości morfologicznych znajdujących się w nerkach, jak również tego, czy istnieje ryzyko zaburzeń spływu moczu z górnych dróg moczowych, czyli z nerek, do ich dolnych części, czyli dolnych odcinków moczowodów i - finalnie - pęcherza moczowego.

Czy coś nas powinno zaniepokoić? Jakiś ból, jakiś objaw wskazujący, że powinniśmy się natychmiast zgłosić do lekarza, nie czekając na badanie USG?

Absolutnie tak: krwiomocz jest pierwszym, głównym i zasadniczym sygnałem, który zmusza do wizyty u lekarza.

O czym może świadczyć krwiomocz?

Nie tylko o patologii nerek, ale również o obecności choroby o potencjale onkologicznym na każdym piętrze układu moczowego. Krwiomocz jest najczęstszym objawem raka pęcherza moczowego. Może towarzyszyć również chorobom nowotworowym gruczołu krokowego czy wreszcie moczowodu, na każdym jego piętrze.

To już jest chyba ostatnie stadium, prawda? Wcześniej coś innego może nas niepokoić?

Nie zawsze tak jest. Czasami krwiomocz może być pierwszym sygnałem obecności zmiany o niskim potencjale onkologicznym i niskim stopniu zaawansowania - mówimy tu o krwiomoczu bezbólowym albo o krwiomoczu mikroskopowym, stwierdzonym na podstawie badania laboratoryjnego, prostego badania moczu. I to jest głównym i zasadniczym sygnałem, który nie powinien być lekceważony i powinien skłaniać nas natychmiast do wizyty u lekarza. Pamiętajmy, że choroba wcześnie wykryta może być całkowicie wyleczona. Nie bagatelizujmy tych objawów, które mogą sugerować obecność nieprawidłowości, i dajmy lekarzowi szansę na to, żeby nam pomógł w tym względzie. Bo w końcu lekarz to najlepszy przyjaciel mężczyzny i kobiety, w kontekście zdrowotnym oczywiście.

A coś innego, nie tak bardzo wyrazistego jak krwiomocz - np. jakiś ból czy pieczenie - powinno nas zaniepokoić?

Oczywiście, że tak, ale ból nie zawsze musi występować. Ból z reguły jest tym sygnałem, który w sposób istotny obniża jakość życia i zmusza nas do poszukiwania pomocy.

Podobno często w przypadku nerek ból nie pojawia się na samym początku, a dopiero w ostatniej, końcowej fazie...

Trudno powiedzieć. To jest osobniczo różne. Zresztą stopień nasilenia tych dolegliwości u poszczególnych ludzi z tymi samymi problemami jest biegunowo odmienny. Natomiast każde pojawienie się bólu powinno skłonić do ustalenia jego pochodzenia.

A ból przy oddawaniu moczu? Jaki to ból?

Mówimy w tej chwili o bólu w okolicy lędźwiowej, natomiast pojawienie się bólu z oddawaniem moczu może świadczyć o nieprawidłowościach. Zarówno mechanicznych, w kontekście braku możliwości opróżnienia pęcherza moczowego czy przeszkodzie w odpływie moczu z nerek na dół, wreszcie - może towarzyszyć banalnej infekcji, ale kluczem do sprawy jest jednak konieczność wyjaśnienia tego - innymi słowy: wykluczenia obecności choroby, a nie jej poszukiwania.

Najlepszym lekiem dla nerek jest woda. To prawda, że trzeba pić, pić i jeszcze raz pić?

To prawda, że dostarczenie odpowiedniej ilości płynu do organizmu powoduje nie wzmożenie pracy nerek, a dostarczenie im takiego materiału, który stwarza szansę wytworzenia moczu o mniejszym ciężarze. Im mocz ma mniejszy ciężar, tym jest mniej kwaśny. Im jest mniej kwaśny, tym jest lepszy do tolerowania. Także w przypadku różnych nieprawidłowości w obrębie układu moczowego pożądane jest uzyskanie takiego odczynu moczu, który będzie najbardziej korzystny dla organizmu. Poleca się przyjmowanie odpowiedniej ilości płynu, zwłaszcza w przypadku obecności kamicy układu moczowego. Pamiętajmy o tym, że każda kamica moczowa, kamica nerek, wymaga leczenia człowieka na tę okoliczność. Przyjmuje się, że przeważająca większość chorych na kamicę jest dotknięta z kolei zakażeniem układu moczowego...

Czy kamica i zakażenie to dwie najczęstsze choroby nerek?

Niekoniecznie. W przypadku kamicy w przeważającej większości mamy do czynienia z zakażeniem układu moczowego, ale oprócz kamicy, oprócz niewydolności miąższu, oprócz utrudnień spływu możemy mieć również do czynienia z nowotworami nerek. Nowotworami, których potencjał onkologiczny w przeważającej większości jest bardzo istotny. I to wymaga już interwencji chirurgicznej. Natomiast odpowiednie postępowanie z nerkami poprzez dowożenie płynów, co prawda, nie zmienia ryzyka zachorowania np. na nowotwór nerki - to ryzyko możemy istotnie zmniejszyć ograniczając palenie papierosów. Przyjmuje się, iż istnieje zależność pomiędzy paleniem tytoniu a występowaniem guzów nerkowo-komórkowych, guzów o potencjale onkologicznym, innymi słowy raków; jest to ściśle związane z nikotynizmem.

Jak zminimalizować możliwość dotknięcia kamicą albo zakażeniem? Jaka jest profilaktyka? Picie - to już wiemy.

Profilaktyka i metafilaktyka - wyjaśnię zaraz te dwie definicje - to jest coś, co obowiązuje każdego z nas w kontekście zapobiegania kamicy moczowej. Oczywiście musimy mieć na względzie, że kamica może mieć różne tło. Może mieć tło zastoinowe - wtedy, kiedy istnieje przeszkoda mechaniczna w odpływie moczu i tym samym dochodzi do ryzyka odkładania się złogów w obrębie nerek. Może mieć też charakter metaboliczny, czyli w wyniku pewnych nieprawidłowości zachodzących w organizmie organizm może mieć tendencję do wytwarzania złogów. Finalnie może też jej rozległość prowadzić do powstania nieprawidłowości, które wymagają interwencji chirurgicznej, ale to, co trzeba podkreślić szczególnie, to jest to, że kamica moczowa w XXI wieku nie jest już stanem, który podlega klasycznej interwencji chirurgicznej, polegającej na klasycznej operacji. Urolodzy dysponują szeregiem metod znikomo inwazyjnych, w tym fal uderzeniowych generowanych poza organizmem chorego, uzyskując tym samym szanse uniknięcia rozległych operacji.

Nie musimy się operować? Wystarczy właśnie takie "rozbijanie", popularnie mówiąc, kamieni?

Zawsze musimy dobrać metodę do człowieka, a nie człowieka do metody. Rozbicie ma wówczas sens, kiedy dezintegracja, czyli skurczenie kamienia jest równe jego eliminacji, czyli nie ma żadnej przeszkody w odpływie moczu i odpływie okruchów. Jeżeli ta przeszkoda istnieje, musimy najpierw zająć się zlikwidowaniem tej przeszkody, a później ewentualnie dobrać tę bądź inną metodę endoskopową, korzystając z otworów naturalnych ciała bądź przez milimetrowe nacięcia w skórze powłok do tego, żeby pozbyć się chorego kamienia. Operacje klasyczne, otwarte są zarezerwowane dla mniej niż 5 proc. populacji, dotkniętych rozległą, o bardzo złośliwym przebiegu kamicą - wówczas, kiedy wymagana jest korekcja chirurgiczna pewnych nieprawidłowości układu moczowego, którym może towarzyszyć kamica bądź które wywołane są przez kamicę.

Kamica to głównie odżywianie czy też w zależności od pacjenta różne są przyczyny?

Istnieje wiele teorii litogenezy, czyli powstawania kamieni. Jedną z nich była wspomniana przeze mnie przyczyna metaboliczna bądź też dziedziczne, genetyczne tendencje do tworzenia się kamieni. Inną z nich jest powstanie jakiegoś okruchu, wokół którego może się potem rozwinąć - w wyniku przesyconego roztworu, jakim jest mocz - kamień. Finalnie niedowiezienie, o czym mówiliśmy na samym początku, odpowiedniej ilości płynu, zwłaszcza po długotrwałym przebywaniu w tropikalnym klimacie. Tak że ta higiena nerek, polegająca na dowozie odpowiedniej ilości płynu - zwłaszcza w przypadku gorącego klimatu, zwłaszcza w przypadku nadmiernej potliwości, czyli nadmiernej ekspozycji wydalania płynów przez całą powierzchnię ciała - jest kluczowa dla zapobiegania nieprawidłowościom tego typu.

A bakterie? Bakteryjne zakażenie?

Bakteryjne zakażenia towarzyszą, tak jak mówiliśmy na początku, w przeważającej większości kamicy i przyjmuje się, że kamica jest zakażona. Ale oczywiście również brak spływu, czyli zachowywanie się moczu w górnych drogach moczowych jak w sadzawce, również stymuluje do ryzyka zakażenia górnego odcinka dróg moczowych. Całych dróg moczowych również. Wówczas - jeżeli dochodzi do ryzyka zakażenia wodonercza, czyli tak zwanego zakażonego wodonercza, stwarzającego ryzyko rozwoju mnogich ropni nerek - interwencja chirurgiczna nie jest prowadzona w trybie planowym, a w trybie pilnym, i nierzadko może się skończyć nawet ryzykiem utraty narządu.

Jak powinniśmy na co dzień dbać o nerkę? Wstajemy i pijemy? Potem po dwóch godzinach znowu pijemy i zdrowo się odżywiamy? Nie palimy papierosów? To są te główne zasady?

Ja myślę, że to są kluczowe elementy odpowiedniej higieny naszego życia. Przede wszystkim nie zapominajmy o tym, że mamy wokół siebie przyjaciół - przyjaciół w białych fartuchach, którzy zawsze są gotowi pomóc Państwu w każdej dogodnej dla Państwa chwili, w przypadku jakichkolwiek wątpliwości.

Ale, żebyśmy tak Pana nie zadręczali, Panie Profesorze, to najpierw powinniśmy zadbać trochę sami o siebie, prawda? Więc co powinniśmy robić?

Zdrowo się odżywiać, nie palić tytoniu, pić odpowiednią ilość płynów, uprawiać sport, jeść jarzyny i nie zapominać o urologu.

Problemy z pęcherzem? Urolog: Nie leczmy się sami, przyczyn może być mnóstwo

W przypadku problemów z pęcherzem nie leczmy się sami - apeluje w rozmowie z RMF FM dr Tomasz Wiatr, urolog ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. "Tak naprawdę nie wiemy, z jakiego powodu dane dolegliwości wynikają. Przyczyn może być mnóstwo, natomiast kierunek i drogę leczenia powinien... czytaj więcej


(rs)