Ponad 300 tys. lekarzy protestowało we wtorek w całych Indiach przeciw kontrowersyjnej ustawie, która ma zezwolić osobom oferującym terapie alternatywne na praktykowanie medycyny po bliżej nieokreślonym "doszkoleniu". Rząd wycofał się na razie z projektu.

Zdjęcie ilustracyjne /Pexels photo /

Lekarze pracujący zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym przerwali we wtorek wszelkie konsultacje medyczne, co zmusiło władze do odesłania projektu ustawy do komisji parlamentarnej, która prawdopodobnie będzie musiała go zmodyfikować. W strajku nie wzięły udziału służby ratunkowe i lekarze z oddziałów intensywnej terapii.

Prezes indyjskiego stowarzyszenia lekarzy K.K. Agarwal powiedział agencji AFP, że "ustawa jest irracjonalna i nienaukowa", a ponadto działałaby "przeciw pacjentom i przeciw lekarzom".

Nowe przepisy miały być remedium na brak wykształconych lekarzy w Indiach, zwłaszcza w regionach wiejskich. Nowa ustawa pozwoliłaby osobom praktykującym takie formy terapii jak ajurweda czy homeopatia na wykonywanie zawodu lekarza po zaliczeniu dodatkowego szkolenia; nie wiadomo jednak, jak długo takie szkolenie miałoby potrwać.

W Indiach jest 840 tysięcy praktykujących lekarzy; jeden medyk przypada na 1674 osoby, podczas gdy Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by na jednego lekarza przypadało nie więcej niż 1 tys. osób.

(ag)