Ponad 4,5 tysiąca osób rocznie dowiaduje się w Polsce o tym, że chorują na nowotwór nerki. To najnowsze dane Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. "9 na 10 przypadków choroby można wykryć za pomocą badania USG" - przekonuje profesor Piotr Chłosta, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

Zdjęcie ilustracyjne /pixabay.com /Internet

Jak podkreśla profesor, internista, chirurg czy urolog mogą pomóc w wykryciu nowotworu nerkowo-komórkowego. Standardowe badanie USG, tanie, powszechnie dostępne, wykonywane rutynowo w przeważającej większości gabinetów internistycznych, chirurgicznych czy urologicznych jest podstawą do znalezienia nowotworu nerkowo-komórkowego i tym samym wdrożeniu leczenia - mówi prof. Piotr Chłosta, szef Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

Do badania powinien zgłosić się każdy. Jak zauważa urolog, nowotwór może wystąpić i u młodych i u starszych pacjentów. Częstość występowania raka nerkowo-komórkowego wzrasta razem z wiekiem. Niemniej znane są przypadki wystąpienia choroby u ludzi w młodym wieku przed ukończeniem 30. roku życia i częstszego występowania u tych, którzy skończyli 75. i 80. rok życia - mówi profesor.

W Europie przeważającą większością chorych na nowotwory nerki, od chwili rozpoznania, poprzez leczenie i do końca ich życia zajmuje się urolog, do czego jest  przygotowany uprawnieniami i doświadczeniem wynikającymi z programu specjalizacji.

(ag)