Nie milkną echa ostatnich wydarzeń wokół wypowiadania przez lekarzy klauzuli opt-out. Jednym z pomysłów na poradzenie sobie z tą sytuacją jest dyżurowanie jednego lekarza na kilku oddziałach jednocześnie. Pomysł krytykuje Związek Zawodowy Anestezjologów.

Zdjęcie ilustracyjne /Unsplash.com /Internet

Lekarze krytykują pomysły Ministerstwa Zdrowia, które zakładają, że jeden lekarz będzie mógł dyżurować na więcej niż jednym oddziale jednocześnie. Z tego rozwiązania mają być wyłączone niektóre oddziały: anestezjologii, intensywnej terapii i szpitalne oddziały ratunkowe.

Innym pomysłem jest opracowywaniem projektu według którego w Polsce będą mogli pracować lekarze spoza Unii Europejskiej. Tacy medycy mają uzyskiwać w naszym kraju ograniczone prawo wykonywania zawodu. Weryfikacją ich kompetencji mają zajmować się dyrektorzy szpitali.

Trzecim sposobem na poradzenie sobie z brakiem lekarzy ma być zwiększenie kompetencji pielęgniarek w zakresie pełnienia dyżurów medycznych. Wspomina się nawet o "zastąpieniu przez nie lekarzy".

Jak ocenia Związek Zawodowy Anestezjologów, te działania mogą zwiększyć liczbę błędów medycznych. "W ocenie ZG ZZA powyższe rozwiązania mogą w drastyczny sposób zwiększyć ryzyko wystąpienia zdarzeń niepożądanych u hospitalizowanych pacjentów spowodowanych brakiem odpowiedniej liczby personelu medycznego o odpowiednich kwalifikacjach i dodatkowo eskalują obecny konflikt w ochronie zdrowia" - czytamy w komunikacie anestezjologów.

Od listopada 2017 roku lekarze prowadzą akcję wypowiadania klauzuli opt-out, czyli dobrowolnej zgody lekarza na pracę powyżej 48 godzin tygodniowo.

Na początku tygodnia Ministerstwo Zdrowia podało, że klauzulę opt-out wypowiedziało ponad 3,5 tys. lekarzy z 88 tys. medyków pracujących w szpitalach. W czwartek wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko poinformowała, że liczba wypowiedzeń spadła z dnia na dzień z 3572 do 3422. Porozumienie Rezydentów OZZL szacuje, że takich wypowiedzeń jest około 5 tysięcy.

źródło: zgzza.pl
(ag)