W górach jesteśmy narażeni na silne promieniowanie UV. Dermatolodzy przypominają o ochronie skóry przed oparzeniami słonecznymi, a okuliści ostrzegają przed ślepotą śnieżną. Wprawdzie nie prowadzi ona do utraty wzroku, ale może skończyć się uszkodzeniem spojówki i rogówki.

zdjęcie ilustracyjne /Unsplash.com /Internet

Im wyżej w górach, tym większe promieniowanie ultrafioletowe. Co 100 metrów jego nasilenie wzrasta o 6-8 proc. Dodatkowo, śnieg odbija aż 85 proc. promieniowania UV. Brak odpowiedniej ochrony naszych oczu, może doprowadzić do ślepoty śnieżnej, czyli oparzenia siatkówki oka lub rogówki.

Objawami ślepoty śnieżnej są:

- ból oczu
- skurcz powiek
- światłowstręt
- łzawienie
- uczucie piasku w oku
- zaczerwienienie oczu
- opuchnięte powieki
- ból głowy

Takie symptomy pojawiają się po 4-12 godzinach od oparzenia słonecznego, zwykle w godzinach wieczornych lub w nocy. W skrajnych przypadkach ślepota śnieżna może doprowadzić do okresowej utraty wzroku i owrzodzenia oczu.

By nie narażać naszego wzroku na groźne promieniowanie UV, nośmy okulary z silnym filtrem UV. Najlepiej dobrać specjalne modele, przeznaczone do używania w warunkach wysokogórskich. Powinny być masywne i dobrze dopasowane, tak aby zakrywały całe oko. Nie zdejmujmy okularów, nawet gdy nie razi nas słońce. Promieniowanie UV bez problemu przenika przez chmury.

Osobie, która doznała ślepoty śnieżnej zaleca się odpoczynek w ciemnym pomieszczeniu. Dodatkowo, lekarze mogą założyć choremu opatrunek na oczy chroniące przed światłem. Leczenie trwa zwykle od 48 do 72 godzin.

(mc)