"Coraz więcej pracowników w Polsce jest narażonych na działanie chemikaliów w miejscach pracy" - alarmuje prof. Danuta Koradecka, dyrektor Centralnego Instytutu Ochrony Pracy – Państwowego Instytutu Badawczego. Według danych, aż 7,5 tys. Polaków umiera w następstwie chorób nowotworowych pochodzenia zawodowego.

zdj. ilustracyjne /Pixabay

"Na ratunek pracownikom narażonym na działanie chemikaliów". Pod tym hasłem prowadzona jest w naszym kraju kampania informacyjna. Jak podkreślają eksperci, zagrożenia związane z oddziaływaniem niebezpiecznych substancji chemicznych nie ogranicza się jedynie do wielkich przedsiębiorstw tej branży. Dotyczy ono również m.in. osób zatrudnionych w firmach sprzątających, gabinetach kosmetycznych i fryzjerskich, a także w służbie zdrowia.

W ubiegłym roku 4,4 tys. zakładów pracy zgłosiło, że w swojej działalności używa czynniki chemiczne lub stosuje procedury technologiczne działające rakotwórczo. Tak wynika z danych centralnego rejestru danych o narażeniu na substancje chemiczne o działaniu rakotwórczym.

Z kolei Centralny Instytut Ochrony Pracy informuje, że ponad 180 tys. osób  zatrudnionych w przemyśle i usługach jest bezpośrednio narażonych zawodowo na działanie formaldehydu (organiczny związek chemiczny). Stosuje się go w produkcji żywic, klejów, barwników, barwników, lakierów. W przemyśle farmaceutycznym, w medycynie jest stosowany, jako środek konserwujący i utrwalający. Niemniej niebezpieczne są związki chromu. Stosuje się je m.in. w produkcji barwników czy materiałach ogniotrwałych. Na jego działanie narażonych jest 5 tys. pracowników.

Problem nie dotyczy tylko Polski. W Unii Europejskiej pracownicy zatrudnieni w prawie 40 proc. przedsiębiorstwach mają każdego dnia kontakt z niebezpiecznymi chemikaliami.

Obecnie Komisja Europejska pracuje nad aktualizacją dyrektywy dotyczącej ochrony pracowników przed wpływem czynników rakotwórczych.

Międzynarodowa Komisja ds. Najwyższych Dopuszczalnych Czynników Szkodliwych dla Zdrowia w Środowisku Pracy szacuje, że wprowadzenie wartości dopuszczanych pozwoli na uniknięcie śmierci ok. 100 tys. pracowników w UE w najbliższych 50 latach.

(mc)