Przerzedzenie włosów – czy to już łysienie?

Artykuł sponsorowany
Poniedziałek, 20 maja (13:12)

Przerzedzenie włosów niekoniecznie musi być równoznaczne z łysieniem. Jeśli jednak obserwujemy znaczne prześwity na głowie, a na ubraniach znajdujemy ponad 100 włosów dziennie, powinniśmy udać się do specjalisty, aby dowiedzieć się, czy to nie jest to oznaka początków łysienia.

Pierwsze objawy wypadania włosów

Pierwszym objawem wypadania włosów jest znajdowanie ich w znacznej ilości na ubraniach, kanapie, w umywalce. Jeśli tych włosów w ciągu dnia jest więcej niż 100, powinniśmy dotrzeć do przyczyny tego zjawiska. Być może jest nią nagła zmiana trybu życia i związany z tym stres albo jakaś choroba. Bez względu jednak na przyczynę, aby być pewnym, że utrata włosów jest większa niż normalnie, należy przez kilka dni zbierać regularnie utracone włosy i po prostu je liczyć. Najbardziej miarodajne do określenia utraty włosów jest liczenie ich wtedy, kiedy nie myjemy głowy. Podczas mycia głowy dochodzi bowiem do dodatkowego tarcia włosów, co prowadzić może do zwiększenia liczby utraconych włosów.

Kiedy przerzedzenie włosów, a kiedy już łysienie?

O przerzedzeniu włosów możemy mówić wtedy, kiedy dostrzegamy znaczny ich ubytek. Na przykład wówczas, gdy z grubego kucyka robi nam się mysi ogonek lub gdy bujna, męska fryzura zmienia się w taką o przeciętnej gęstości. Przerzedzenie włosów może, choć nie musi, być początkiem łysienia. Może bowiem zatrzymać się na pewnym etapie i dać efekt jedynie w postaci "odchudzonej" fryzury. Łysienie to już krok dalej niż samo przerzedzenie włosów. To już widoczne prześwity na głowie, zakola, czy też kawałki gołej skóry np. na czubku głowy. Łysienie często związane jest z zaburzeniami pracy organizmu, a jego konsekwencją jest znaczna utrata włosów na głowie, która sprawia, że czujemy się nieatrakcyjni.

Przerzedzenie włosów i łysienie - możliwe przyczyny

Zarówno przerzedzenie włosów, jak i łysienie mogą wynikać z rozmaitych przyczyn. Jedną z nich może być nieprawidłowe odżywianie, inną - stres, kolejną zmiana poziomu hormonów, czy też choroba.

Przerzedzenie włosów a nieprawidłowa dieta

Włosy, aby były zdrowe i gęste potrzebują odpowiedniej dawki witamin i minerałów. Kiedy zabraknie odpowiednich składników odżywczych, może to odbić się kondycji całej fryzury. Głównym pierwiastkiem, którego potrzebują, jest cynk. Jego deficyt powoduje osłabienie włosów i ich wypadanie. Jeśli nie chcemy do tego dopuścić, powinniśmy spożywać takie produkty jak wątróbka, ostrygi, pestki dyni i ryby. Drugim z pierwiastków niezbędnym dla zdrowych włosów jest siarka. Sprawia ona, że włosy są mocne i lśniące. Głównym źródłem siarki są żółtka jajek, cebula, rzodkiewka. Dla skóry, z której wyrastają włosy, niezwykle ważny jest też selen. Dlatego warto sięgać po orzechy brazylijskie, tuńczyka lub płatki kukurydziane. Kiedy ktoś ma problem z utratą włosów, powinien zainteresować się, czy przypadkiem w jego diecie nie brakuje biotyny (witaminy B7). Hamuje ona bowiem wypadanie włosów i nadaje im sprężystość. Źródłem biotyny są np. drożdże, wątróbka, grzyby.

Przerzedzenie włosów - nieprawidłowa pielęgnacja

Zmniejszenie objętości fryzury nie zawsze musi wiązać się z jakimś schorzeniem. Czasem jest ono konsekwencją nieprawidłowej pielęgnacji włosów i skutkiem mechanicznego ich uszkadzania. Kiedy np. regularnie traktujemy włosy lokówką czy prostownicą, nasze włosy mogą stać się przesuszone, łamliwe. Wtedy kruszą się w większej ilości niż zazwyczaj, powodując zmniejszenie objętości fryzury. Czasem też przerzedzenie włosów może wynikać z nieprawidłowego farbowania, kiedy użyta zostaje zbyt duża ilość środków chemicznych. Wówczas to uszkodzona zostaje nie tylko łodyga, ale i korzeń włosa, co może doprowadzić do wypadania włosów.

Osłabienie włosów, a więc zwiększona ich łamliwość, mogą być też skutkiem zbytniego przesuszenia przez słońce lub wodę morską. Dlatego w lecie konieczna jest ochrona włosów przez nakrycie głowy, a po każdym kontakcie ze słoną wodą powinno się spłukiwać nadmiar soli.

Łysienie a hormony

Łysienia a testosteron

Znaczna utrata włosów bardzo często wiąże się ze zmianą poziomu hormonów w organizmie. W przypadku kobiet łysienie może pojawić się na skutek nadwyżki testosteronu. Nadwyżka ta może pojawić się np. w okresie menopauzy, kiedy to następuje bardzo szybki spadek estrogenów, a testosteron pozostaje jeszcze na tym samym poziomie, co kiedyś. Wynikiem tego stanu rzeczy jest utrata włosów na głowie i pojawienie się ich w większej ilości na ciele lub też na twarzy. Jest to typowy objaw hiperandrogenizmu. Hiperandrogenizm nie występuje tylko w okresie menopauzy. Może on wystąpić u kobiet w każdym wieku np. wtedy, gdy chorują one na zespół policystycznych jajników (PCOS). U kobiet, które cierpią na to schorzenie, stężenie androgenów w organizmie jest zawsze większe niż u kobiet w analogicznym wieku. Powoduje to często łysienie typu androgenowego, jak również zwiększenie owłosienia na ciele. Łysienie androgenowe to charakterystyczny objaw dla kobiet, które mają nadwyżkę testosteronu w organizmie i u których występuje wyższa aktywność 5α-reduktazy. Zaczynają one łysieć podobnie jak mężczyźni - czyli tracą włosy np. na zakolach.

Sam nadmiar testosteronu nie spowoduje jeszcze łysienia typu androgenowego. Istotnym czynnikiem, który doprowadza do tego typu łysienia jest występowanie u niektórych osób na skórze głowy receptorów nadwrażliwych na aktywną formę testosteronu - czyli dihydrotestosteron (DTH). Jeśli tak się dzieje, dochodzi do miniaturyzacji mieszków włosowych, a tym samym osłabienia włosów. Stają się one coraz cieńsze oraz krótsze i stopniowo dochodzi do ich utraty.

Łysienie a problemy z tarczycą

Zarówno niedoczynność, jak i nadczynność tarczycy mogą wpływać niekorzystnie na stan i kondycję włosów. W przypadku nadczynności tarczycy włosy stają się cieńsze, a łysienie jest mniej nasilone niż przy niedoczynności. Z kolei przy niedoczynności tarczycy włosy robią się szorstkie, łamliwe i mają skłonność do wypadania. Do tego pojawia się tak zwany objaw Hertoga, czyli wyłysienie 1/3 brwi na ich zewnętrznej powierzchni.

Łysienie a choroby zakaźne

Część chorób zakaźnych, które przebiegają z wysoką gorączką i w których gorączka utrzymuje się przez dłuższy czas, mogą prowadzić do wypadania włosów. Zwiększona utrata włosów występuje wówczas 3 miesiące po doznaniu gorączki. Chyba, że gorączka ta była naprawdę wysoka, wtedy objaw wypadania włosów jest już zauważalny nawet po kilkunastu dniach. Do chorób zakaźnych, które mogą sprzyjać utracie włosów, zalicza się m.in. dur brzuszny, odrę, zapalenie płuc, błonicę, zapalenie opon mózgowych, kiłę, gruźlicę. Oprócz typowego łysienia, choroby te mogą prowadzić również do ścieńczenia łodygi na pewnych odcinkach (objaw Pohla-Pinkusa). Łysienie po chorobach zakaźnych ma zwykle charakter rozlany i jest nasilone w okolicy czołowo-ciemieniowej.

Łysienie polekowe

Nadmierne wypadanie włosów może być skutkiem zażywania pewnych leków. Zaliczają się do nich przede wszystkim cytostatyki, leki o działaniu immunopresyjnym, jak również witamina A oraz jej pochodne w postaci retinoidów. Poza tym przyczyniają się: środki przeciwzakrzepowe, leki stosowane w celu obniżenia poziomu lipidów, beta-blokery. Łysienie wywołane przez cytostatyki zależne jest zarówno od dawki, jak i czasu stosowania leku. Zwykle niekorzystnym efektem terapii jest rozlane przerzedzenie włosów, choć może pojawić się również łysienie - szczególnie na wierzchołku głowy oraz w okolicach obwodowych głowy. Możliwe jest też całkowite wyłysienie po tego typu lekach. Z kolei leki o działaniu przeciwzakrzepowym (heparyna, kumaryna) powodować mogą łysienie, które pojawiać się będzie 2-4 miesięcy po zażyciu leku. Na szczęście jest ono odwracalne. Witamina A, choć jest niezbędna do prawidłowego wzrostu włosa, to jeśli występuje w nadmiarze, może stać się przyczyną utraty włosów. Podobnie dzieje się w przypadku leczenia retinoidami, które są bardzo często stosowane do leczenia trądziku. Wystarczy zbyt duża ich dawka, a włosy zaczną wypadać. Niekorzystnie na włosy działa również leczenie złotem, które jest bardzo często stosowane w reumatologii. W trakcie leczenia może dojść do przejściowego wypadania włosów.

Leczenie wypadania włosów

Przerzedzenie włosów i pierwsze jego objawy nie wskazują na natychmiastową konieczność wizyty u specjalisty. Na początku można spróbować sięgnąć po dobrej jakości kosmetyki do włosów, wzmacniające szampony, odżywki. Warto zainteresować się specjalnymi środkami do pielęgnacji włosów dostępnymi w aptekach, które hamować będą miniaturyzację włosów (jest ona głównym objawem łysienia androgenowego). Skuteczne działanie, polegające na hamowaniu wypadania włosów, mają w tym względzie płyny do wcierania zawierające minoksydyl. Minoksydyl może występować w kosmetykach do włosów w stężeniu 2% i 5%. Minoksydyl 2% skierowany jest do kobiet, dla mężczyzn przeznaczona jest wersja 5%. Zaleca się, by płyny do wcierania z zawartością minoksydylu stosować 2 razy w ciągu dnia. Dzięki temu można znacznie poprawić ukrwienie skóry głowy, wydłużyć fazę wzrostu włosa, jak również zwiększyć rozmiar włosków mieszkowych.

Oprócz stosowania kosmetyków, w celu zahamowania łysienia, warto poprawić jakość swojej diety. Należy zwiększyć w niej ilość dobrego białka, cynku oraz witamin z grupy B. Ważne by dostarczyć sobie również odpowiednią ilość witaminy B6. Kto ma problemy z ułożeniem sobie dobrze zbilansowanej diety z zawartością wyżej wspominanych składników, wzbogaconych przy tym o siarkę i biotynę, powinien udać się do dietetyka lub chociaż sięgnąć po suplementy diety. Dla poprawy kondycji włosów sprawdzą się przede wszystkim preparaty z drożdży, z dodatkiem skrzypu i pokrzywy.

Kiedy po kilku miesiącach łączonej kuracji kosmetykami i suplementami nie następuje poprawa wyglądu i kondycji włosów, niezbędna jest wizyta u specjalisty: dermatologa, endokrynologa lub ginekologa. A czasem konieczne jest odwiedzenie każdego z nich. Przed wybraniem się na tego typu wizytę warto wykonać podstawowe badania typu morfologia krwi, jak również określić poziom żelaza, zbadać ferrytynę, hormony tarczycy. Dzięki temu lekarz już na wstępie będzie miał obraz kondycji naszego organizmu.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

Źródła:

l J. Takczuk-Włach, M. Sobstyl, G. Jakiel, Androgeny u kobiet pomenopauzalnych, "Przegląd menopauzalny" 2013, nr 2, s, 180-183. Dostęp online 10 maja 2019 https://www.termedia.pl/Androgeny-u-kobiet-pomenopauzalnych,4,20813,0,1.html

l B. Muszyńska, M. Malec, K. Sułkowska-Ziaja, Właściwości lecznicze i kosmetologiczne drożdży piekarniczych (Saccharomyces cerevisiae), "Postępy Fitoterapii" 2013, nr 1, s. 55. Dostęp online 9 maja 2019 https://www.postepyfitoterapii.pl/wp-content/uploads/2014/11/pf_2013_054-062.pdf

l L. Brzezińska-Wcisło, A. Lis, G. Kamińska, D. Wcisło-Dziadecka, Fizjologia i patologia wzrostu i utraty włosów na głowie u człowieka, "Postępy Dermatologii i Alergologii XX" 2003, nr 5, s. 260-266. Dostęp online 10 maja 2019 https://nedo.gumed.edu.pl/wszpziu/Prace%20licencjackie%20i%20magisterskie/choroby%20w%B3os%F3w%20%20Fizjologia%5B1%5D.pdf

l L. Brzezińska-Wcisło, Łysienia związane z chorobami ustroju, "Przewodnik lekarza" 2000, vol. 3, nr 5, s. 97-98. Dostęp online 10 maja 2019 https://www.termedia.pl/Lysienia-zwiazane-z-chorobami-ustroju,8,1781,0,1.html

l U. Reiss, M. Zucker, Kobieta i hormony. Jak utrzymać równowagę hormonalną naturalnymi metodami, Warszawa 2004, s. 207

l K. Oberbeil, Minerały, Warszawa 1997, s. 163

Artykuł pochodzi z kategorii: Włosy