Szokujące wyznania nastolatków eksperymentujących z dopalaczami

Czwartek, 24 stycznia (06:18)

Znajomi pytają mnie czasem: co najbardziej przeraża Cię na dyżurze? Najbardziej przeraża mnie sytuacja, kiedy przyjeżdża karetka z nastolatkiem, który wziął jakiś dopalacz. Zdarza się, że młody człowiek jest nieprzytomny. Nie ma reakcji bólowej. Ma zaburzenia rytmu serca. Nie mam pojęcia, co wziął. Nie mam pojęcia, jakie skutki to może wywołać. Muszę działać.

Co wtedy robię? Muszę natychmiast pobrać panel badań z krwi i moczu, wysłać je do ośrodka ostrych zatruć i czekać...

Niektóre dopalacze bardzo szybko wypłukują się z organizmu. Powrót pacjenta do normalnego funkcjonowania to czasem kwestia nawet jednego dnia. Jednak neurologiczne i psychiatryczne skutki brania tych substancji są trudne do przewidzenia.

"Kupiłam dużo gum, żeby sobie pomóc"

Gdy rozmawiam z uratowanymi osobami to okazuje się, że doskonale zdają sobie sprawę z tego, co robiły i jak tragiczne skutki to mogło wywołać. Wiedza młodzieży na ten temat jest całkiem spora, zaskakująca i momentami przerażająca. Ci ludzie wiedzą, co może się stać po wzięciu dopalacza. Wiedzą, że igrają ze śmiercią.

Panie doktorze, ja wiedziałam, że będę mieć szczękościsk - mówiła mi jedna z nastoletnich pacjentek. Wiedziałam też, że będzie ślinotok - kupiłam dużo gum do żucia, żeby sobie pomóc - tłumaczyła. Jej rówieśnicy mają też wiedzę z zakresu chemii - wiedzą, że woda powinna być przegotowana, bo pH będzie nieco niższe niż wody mineralnej i substancja lepiej się rozpuści. Inni idą jeszcze dalej - dopalacz wciągany przez nos mieszają z drobno posiekanym szkłem, żeby ponacinać naczynia krwionośne. Wszystko po to, by specyfik wchłonął się szybciej i lepiej. 


Kolorowe misie, które mogą zabić


Do szpitala, w którym pracuję, trafiają zwykle pacjenci po dopalaczach między 14 a 16 rokiem życia. Wakacje to jest okres, który sprzyja eksperymentowaniu z tymi substancjami. Ognisko, imprezka, piwko, papierosek - często to już za mało. Żeby sobie dodać "poweru", zażywa się już nie narkotyki - do nich dostęp jest utrudniony - a właśnie dopalacze. Czasem mają one formę miłych, kolorowych misiów o nazwie "Malinowy las".

Media najczęściej nagłaśniają szczególnie agresywne zachowania osób po dopalaczach. Prawda jest jednak taka, że objawy mogą być bardzo różnorodne. Niektóre z nich łatwo zbagatelizować czy wytłumaczyć czymś innym niż zażycie dopalaczy.  Ktoś może być lekko bardziej pobudzony, może mieć suchość w ustach. Rodzice mówią potem "taka jakby nerwowa weszła do domu. Ale ma 16 lat, dorasta". To nie są tylko te gwałtowne, agresywne zachowania, o których mówią potem media. 

"Bad trip" czy agonia?

Jak działają dopalacze? Zasadniczo są dwie drogi. Jedna to "droga mleczna, gwiezdny pył i odlot" - ta faza trwa przez jakiś czas, po czym wygasa. Zdarza się niestety również "bad trip". Młodzież o tym doskonale wie.

Zdarza się, że 16-latek patrzy na drugiego 16-latka, który uderza głową w ścianę, upada, wpada w drgawki i nic z tym nie robi. Nie próbuje ratować kolegi, który może umrzeć na jego oczach. Zalicza po prostu jego zachowanie do naturalnych skutków ubocznych związanych z "bad tripem".


Autor: Karol Kukowka
Opracowanie: Maciej Nycz

Artykuł pochodzi z kategorii: Dziecko

Karol Kukowka