Kalendarzowa wiosna właśnie się rozpoczęła, a wraz z piękną pogodą Polacy ruszyli na spacery. Ciesząc się piękną pogodą nie zapominajmy o kleszczach, które czają się nie tylko w lasach, ale także w miejskich parkach czy przydomowych ogródkach. Co 6. pajęczak może być zakażony wirusem KZM, czyli wirusem przenoszącym kleszczowe zapalenie mózgu.

Kleszczowe zapalenie mózgu to choroba wirusowa, która może być groźna dla naszego zdrowia. To najczęstsza przyczyna neuroinfekcji w Polsce, a do zachorowania wystarczy jedno ukłucie zakażonego wirusem KZM kleszcza. Nie wiadomo kto przejdzie KZM łagodnie, a kto ciężko dlatego też wirus jest niebezpieczny dla każdego człowieka, ponieważ może spowodować bardzo poważne powikłania neurologiczne.

- Choroba może przebiegać łagodnie ale też z zajęciem ośrodkowego układu nerwowego. Jej ciężki przebieg jest szczególnie niebezpieczny dla dzieci, ponieważ ich mózg jest w trakcie rozwijania się, dojrzewania. Nawet jego niewielkie uszkodzenia mogą mieć dla dzieci ogromne konsekwencje w przyszłości. KZM jest też szczególnie groźne dla osób starszych oraz tych z upośledzoną odpornością (leczeni z powodu łuszczycy, reumatoidalnego zapalenia stawów, czy innych chorób z autoagresji). Nie mają one tej obrony organizmu, która pozwala na zatrzymanie replikacji wirusa. Przebieg choroby może być wtedy dramatyczny. Choć trzeba pamiętać, że u młodych, zdrowych ludzi, choroba również potrafi przebiegać z zajęciem ośrodkowego układu nerwowego, z porażeniami i tak naprawdę trudno nam lekarzom powiedzieć, dlaczego tak się dzieje - prof. dr hab. med. Joanna Zajkowska z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji, Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Wirus KZM to podstępna choroba, której skutkiem może być niepełnosprawność, a nawet śmierć. Z powodu KZM umiera ok. 2 proc. chorych. Zwykle są to osoby albo z upośledzoną odpornością, albo obarczone innymi chorobami, lub przyjmujący leki zmniejszające odporność jak chorzy po transplantacjach. Groźne dla pacjentów są też powikłania po przebytym KZM, a te pojawiają się nawet u co drugiej osoby, która przeszła fazę neurologiczną (58 proc. chorych). Dodatkowym utrudnieniem jest to, że często objawy choroby nie są kojarzone z przebytym KZM.

KZM może prowadzić do poważnych uszkodzeń w mózgu. Rehabilitacja powikłań trwa długo, a niektórzy chorzy nigdy nie odzyskują pełni sprawności. Niestety poważne powikłania KZM są nieodwracalne.

- Uszkodzenia motoryczne spowodowane powikłaniami można w pewnym stopniu zniwelować rehabilitacją. Przy kilku cyklach rehabilitacji udaje się poprawić ruchomość kończyn ale nie odzyskuje się pełnej sprawności. Nie da się w ogóle "naprawić" takich uszkodzeń jak zaniki mięśni. Masa mięśniowa nie odbudowuje się, przez co kończyny są słabsze. Nie da się tego wyrehabilitować - zwraca uwagę prof. dr hab. med. Joanna Zajkowska.

Na KZM nie ma leku. Chorobę może zwalczyć tylko nasz system immunologiczny, a pacjenci leczeni są wyłącznie objawowo.  Jedyna skuteczna forma zapobiegania KZM to szczepienie ochronne.

Jeśli chodzi o szczepienia są dwie grupy wskazań. Po pierwsze wskazanie ze względu na region zamieszkania, przebywania. Zaszczepić powinni się mieszkańcy wschodnich województw Polski, szczególnie ci, którzy mieszkają poza dużymi miastami - tłumaczy prof. dr hab. med. Joanna Zajkowska - Wskazaniem do szczepienia może być też nasza aktywność. Zaszczepić powinny się osoby, które wychodzą z psem na spacer, biegają po parku, lesie, na łonie natury, grzybiarze, właściciele ogródków - generalnie ci, którzy spędzają czas na łonie natury. Osoby te są bardziej narażone na pokłucie przez kleszcze.

Warto także szczepić dzieci. Po pierwsze ze względu na to, że KZM może zagrozić ich prawidłowemu rozwojowi, a po drugie ze względu na sposób spędzania czasu na świeżym powietrzu -  ich ruchliwość i ciekawość świata, która znacznie bardziej naraża je na ukłucie kleszcza niż osoby dorosłe. Szczepionkę przeciw KZM można podać dzieciom już od ukończenia 1 roku życia.