Sezon na kleszcze trwa. Specjaliści ostrzegają, że z każdej wycieczki np. do lasu, możemy wrócić z groźnym pasożytem na skórze. „Z uwagi na wysokie temperatury w okresie zimowym, sezon na kleszcze rozpoczął się już w marcu i potrwa aż do późnej jesieni” – podkreśla Urszula Kozioł z oleśnickiego sanepidu.

Kleszcz może nie przyjmować pokarmów nawet przez pół roku, czekając na swoją ofiarę. /Pixabay

W Polsce występuje aż 21 gatunków kleszczy. Najchętniej przebywają w lasach, ale też w parkach miejskich, ogródkach działkowych, na łąkach i w pobliżu wody. Wprawdzie te pasożyty żerują głównie na zwierzętach, ale nie pogardzą też ludzką krwią. Co ciekawe, kleszcz może nie jeść nawet przez pół roku, czekając na swoją ofiarę.

Kleszcz wkłuwając się w ofiarę, wpuszcza tzw. antykoagulant, który rozrzedza krew, co ułatwia jej pobranie oraz substancję znieczulającą, by uśpić czujność układu odpornościowego.

Z uwagi na wysokie temperatury w okresie zimowym, sezon na kleszcze rozpoczął się już w marcu i potrwa aż do późnej jesieni - października, a nawet do początku listopada - wyjaśnia w rozmowie z reporterem RMF MAXXX Tomaszem Kurpem - Urszula Kozioł Dyrektor Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Oleśnicy.

Kleszcze są nosicielami chorób bakteryjnych i wirusowych. W naszym klimacie dla człowieka najgroźniejsze są: borelioza oraz kleszczowe zapalenie mózgu. Pierwsza z tych chorób jest niestety dość późno diagnozowana z uwagi na jej nietypowy przebieg - zaznacza Urszula Kozioł z oleśnickiego sanepidu.

W ciągu roku odnotowuje się w Polsce kilkanaście tysięcy zachorowań na boreliozę. Ta liczba wciąż rośnie. Do tej pory nie ma szczepionki chroniącej przed tą chorobą. W jej leczeniu stosuje się antybiotyki.

Pierwszym niepokojącym objawem po ukąszeniu przez kleszcza, może być tzw. rumień wędrujący. Jednak borelioza może siać spustoszenie w organizmie latami, nie dając żadnych sygnałów.

By zabezpieczyć się przed kleszczami, należy nosić odzież przylegającą do ciała oraz pamiętać o nakryciu głowy i dość wysokim obuwiu. Po powrocie ze spaceru powinno się dokładnie oglądnąć ciało. Wbity kleszcz można wyciągnąć pesetą.

Badania w kierunku boreliozy lub kleszczowego zapalenia mózgu, można wykonać w stacjach sanitarno-epidemiologicznych. Do diagnostyki należy dostarczyć kleszcza w suchym pojemniku nie później niż 48 godzin od usunięcia go z ciała.

(mc)