"Zauważyłam powiększoną szyję i dzięki temu wykryto u mnie chorobę tarczycy" - wspomina w rozmowie z RMF FM pani Katarzyna, pacjentka, której pięć lat temu usunięto fragment tarczycy. Podkreśla też, że w dbaniu o tarczycę bardzo ważne jest właściwe odżywianie i zdrowy styl życia.

Zdjęcie ilustracyjne /pixabay.com /Internet

Michał Dobrołowicz, RMF FM: Jaka była historia pani problemów z tarczycą?

Pani Katarzyna: Jestem po wycięciu tarczycy. Po częściowym usunięciu gruczołu tarczycy.

Kiedy to się stało?

To było 5 lat temu.

Zwykle z usunięciem tarczycy kojarzy nam się zmiana głosu. U pani słychać normalny głos. Jak to jest?

Tak, przed operacją miałam dokładnie taki sam głos, więc u mnie nie było żadnej zmiany w tonacji.

Jaki był powód wycięcia tarczycy?

Powodem był powiększony gruczoł i występowanie guzków.

Kiedy był ten moment, gdy zgłosiła się pani do lekarza?

To było w wieku 17 lat. Zauważyłam, że moja szyja jest powiększona, pogrubiona, co było dla mnie niepokojące ze względów wizualnych, estetycznych. Natomiast tak jak sobie przypominam,  to nie miałam żadnych dodatkowych dolegliwości. Takich standardowych, które występują przy chorobach tarczycy, czyli np. spowolniony metabolizm, czy jakieś inne dolegliwości. U mnie była tylko powiększona szyja.

I co powiedział lekarz?

Lekarz tak naprawdę na samym początku stwierdził, że jednak jest coś nie tak z tarczycą i trzeba to na pewno zweryfikować. Zalecił podstawowe badania hormonu tarczycy. Na podstawie tych badań wszystko było w porządku, ale zalecił wizytę u specjalisty, u endokrynologa, który powiedział, że, należy wykonać USG, żeby sprawdzić, bo ewidentnie ten gruczoł był powiększony. Czyli zostało wykonane badanie USG i biopsja. Te badania potwierdziły, że hormon jest powiększony, że występują guzki i lekarz zalecił operację.

Jak długo trwał cały proces leczenia?

3 lata, ponieważ to nie było tak, że po tych pierwszych badaniach już lekarz stwierdził, że należy przeprowadzić operację. Tylko to było w ciągu kilku lat ze względu na to, że, po prostu te guzki się powiększały i z tym też wygląd mojej szyi.

Co dało usunięcie tarczycy?

Lekarz stwierdził, żeby trzeba usunąć tarczycę przede wszystkim dlatego, ponieważ występowały guzki, które się powiększały. To na pewno wiązałoby się z ryzykiem np. podduszenia, czy ewentualnie w przyszłości zmian nowotworowych, bo takie ryzyko też jest. Lekarz stwierdził, że ewidentnie trzeba taką operację przeprowadzić. Po operacji było troszeczkę ciężej. Ze względu na to, że wycięcie tego gruczołu spowodowało, że hormony nie były wytwarzane przez mój organizm. Dlatego też lekarz włączył tutaj leczenie farmakologiczne. Trochę to trwało, zanim mój organizm się unormował, w tym właśnie gruczoły tarczycy, zanim doszło do stabilizacji. Było dużo takich sytuacji, że miałam wahania nastrojów, co jest często spotykane przy chorobach tarczycy. To było na pewno dla mnie uciążliwe, ponieważ sama sobie też nie mogłam tego wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje.

Czy dzisiaj po usunięciu tarczycy już uważa się pani za osobę zdrową, wyleczoną?

Większych problemów nie widzę. Nie zauważam ich w swoim codziennym życiu. Na pewno muszę pamiętać o przyjmowaniu tabletek, bo do końca życia będę je przyjmować. Muszę też pamiętać o badaniach. Minimum raz w ciągu roku muszę mieć wykonane USG, żeby sprawdzać jak to wszystko wygląda po operacji.

Czy wiadomo, jaka była przyczyna problemu z tarczycą? Lekarze mówią czasami: stres, jod... Czy tutaj zdiagnozowano przyczynę tego problemu?

Bardzo ciężko to zweryfikować, dlaczego dana choroba u kogoś się pojawiła. Wydaję mi się, że raczej u mnie to był czynnik genetyczny, ze względu na to, że moja mama również miała powiększoną tarczycę, też miała guzki i też miała operację.

A dzisiaj już po usunięciu tarczycy musi pani jakoś szczególnie dbać o siebie, tak na co dzień?

Tarczyca ma wpływ na cały metabolizm naszego organizmu. Więc na pewno dieta musi być trzymana, zdrowe odżywianie, no i sport jest ważny, ze względu na to, że on dodaje mi takiej siły, energii której czasami nie mam. Więc to na pewno mi pomaga. I też wydaję mi się, że kobiety, które chorują, bo to przede wszystkim to kobiety chorują na tarczycę, powinny się o siebie dbać i aktywnie spędzać życie. A nie tłumaczyć sobie to, że np. są tak otyłe, mają problemy z metabolizmem przez tarczycę  - tak też może być. Ja tego nie neguję, natomiast ważny jest styl życia, żeby kompleksowo do niego podejść.

(ag)